niedziela, 27 grudnia 2015
Nic fajnego, I am sorry??
Hej miski, Jezu sorki z e tak późno ale dzisiaj miałam kompletne zamieszanie. Nie mam nawet weny o tej porze no bo cóż. Moi rodzice poznali mojego chłopaka. Masakra mega nerwy, żeby było wszystko ok i to wyczerpaloi na dzisiaj energię dlatego też nie będzie to jakiś post mega. Na prawdę przepraszam Was za to. Nie mam kompletnej weny i oczy mi się zamykają :(
sobota, 26 grudnia 2015
New year style
Ok,my dears.
Jak minęły Wam święta?? U mnie zadziwiająco miło bo nawet schudłam :p mam nadzieję że nikomu nie przybyło zbyt wiele w pasie. o tym też będzie dzisiejszy post.
Ponieważ święta się skończyły, sylwester zbliża się wielkimi krokami trzeba by było zgubić te parę kilo które się ostatnio zjadło. Chciałam Wam napisac jaka jest moja metoda. Jem regularnie 5 posiłków dziennie, co 2 / 3 godziny żeby nie czuć uczucia głodu. Do tego pije koło 1.5 litra wody. To.łatwe gdyż przed każdym posiłkiem pije szklankę i po każdym posiłku. Jem powoli gryząc wszystko co najmniej 32 razy. Prościej mówiąc musicie mieć taką papke no i najlepiej żebyście jedli chłodne posiłki gdyż wtedy wasz organizm zuzyje więcej energii. W ten sposób możecie zgubić te kilka kilo. Moim zdaniem słynne kilku dniowe głodówki nie są dobrym pomysłem i każdy o tym wie ;) tak więc polecam mój sposób i piszcie czy działa. Strój na sylwestra?? Jeżeli macie coś do ukrycia to weźcie formę workowe. Np ja mam sukienkę jak woreczek zwężany w nogach. Kryje on wszystkie moje niedoskonałości na górze a podkreśla szczupłe uda. Moja siostra śmieje się że wyglądam jak ryba, przynajmniej szczupła ryba :p do tego delikatne obcasiki i jest super :) jeśli jesteście szczupłe to chyba nie macie problemu no chyba że np przeszkadzają Wam małe piersi sądzę że powinniście wtedy założyć sukienkę której dekolt jest wycięty w serce ♥ z dołączona u góry koronką.
Jak minęły Wam święta?? U mnie zadziwiająco miło bo nawet schudłam :p mam nadzieję że nikomu nie przybyło zbyt wiele w pasie. o tym też będzie dzisiejszy post.
Ponieważ święta się skończyły, sylwester zbliża się wielkimi krokami trzeba by było zgubić te parę kilo które się ostatnio zjadło. Chciałam Wam napisac jaka jest moja metoda. Jem regularnie 5 posiłków dziennie, co 2 / 3 godziny żeby nie czuć uczucia głodu. Do tego pije koło 1.5 litra wody. To.łatwe gdyż przed każdym posiłkiem pije szklankę i po każdym posiłku. Jem powoli gryząc wszystko co najmniej 32 razy. Prościej mówiąc musicie mieć taką papke no i najlepiej żebyście jedli chłodne posiłki gdyż wtedy wasz organizm zuzyje więcej energii. W ten sposób możecie zgubić te kilka kilo. Moim zdaniem słynne kilku dniowe głodówki nie są dobrym pomysłem i każdy o tym wie ;) tak więc polecam mój sposób i piszcie czy działa. Strój na sylwestra?? Jeżeli macie coś do ukrycia to weźcie formę workowe. Np ja mam sukienkę jak woreczek zwężany w nogach. Kryje on wszystkie moje niedoskonałości na górze a podkreśla szczupłe uda. Moja siostra śmieje się że wyglądam jak ryba, przynajmniej szczupła ryba :p do tego delikatne obcasiki i jest super :) jeśli jesteście szczupłe to chyba nie macie problemu no chyba że np przeszkadzają Wam małe piersi sądzę że powinniście wtedy założyć sukienkę której dekolt jest wycięty w serce ♥ z dołączona u góry koronką.
Coś w tym stylu - zdjęcie wzięte z grafiki Google. :) natomiast co do dużego biustu to są dwie opcje 1. Lubicie go wtedy niewstydcie się go pokazać no i 2 za duży... Powinniście założyć jednolitą sukienkę z dekoltem do szyji wtedy biust nie będzie wydawał się aż tak duży. Jak wiemy kolorowe wzroki koronki i inne dodatki zawsze powiększają :)))
Tak więc miłego szykowania stroju a ja lecę się uczyć :p
piątek, 25 grudnia 2015
Second Day of christmas
Hello!! Merry christmas :)
2 dzień świąt już się kończy. Piękne słońce zaszło a wiele rodzin po raz kolejny siedzi przy kolacji i smakuje potraw. Cieszy się prezentami które wczoraj dostało. By the way co dostaliście?? Ja dostałam książkę o makijażu, zestaw zegarków z Reserved, zniszcz ten dziennik i kubek termiczny z napisem "jestem zajęta a ty brzydki " :)) kurcze ten świąteczny klimat i kazanie z pasterki udziela mi się. No bo czy tylko o to chodzi?? O to by dostać prezenty i mieć czym poszanowac? Czy może chodzi o to żeby spotkać się w rodzinnym gronie takim jak zawsze, bo nikogo tu jeszcze nie ubyło. By nacieszyć się Rodzinka tym Gwarem. By uwierzyć że zwierzęta o północy mówią? Wydaje mi się że właśnie o to chodzi, by spotkać się z tymi których tak rzadko widzicie. By to im poświęcić uwagę bo nie wiadomo jaka jest przyszłość. Ja właśnie to planuje dzisiaj zrobić wyłączyć telefon i skupić się na bliskich.
Co Wam mogę poradzić? Jeżeli za kimś teskinisz napisz mu lub zadzwoń, jeśli kogoś kochasz to powiedz to, jeśli chcesz kogoś przytulić to zrób to. Nie krępujcie się bo to właśnie sprawia przyjemność. To da im Szczęście radość i poczucie bycia kochanym i potrzebnym. Do tego są święta :) tak więc ja uciekam do rodziny a Wam radzę to samo. Odciąć się od świata i skupić na najważniejszych dla naszych serc. :)
2 dzień świąt już się kończy. Piękne słońce zaszło a wiele rodzin po raz kolejny siedzi przy kolacji i smakuje potraw. Cieszy się prezentami które wczoraj dostało. By the way co dostaliście?? Ja dostałam książkę o makijażu, zestaw zegarków z Reserved, zniszcz ten dziennik i kubek termiczny z napisem "jestem zajęta a ty brzydki " :)) kurcze ten świąteczny klimat i kazanie z pasterki udziela mi się. No bo czy tylko o to chodzi?? O to by dostać prezenty i mieć czym poszanowac? Czy może chodzi o to żeby spotkać się w rodzinnym gronie takim jak zawsze, bo nikogo tu jeszcze nie ubyło. By nacieszyć się Rodzinka tym Gwarem. By uwierzyć że zwierzęta o północy mówią? Wydaje mi się że właśnie o to chodzi, by spotkać się z tymi których tak rzadko widzicie. By to im poświęcić uwagę bo nie wiadomo jaka jest przyszłość. Ja właśnie to planuje dzisiaj zrobić wyłączyć telefon i skupić się na bliskich.
Co Wam mogę poradzić? Jeżeli za kimś teskinisz napisz mu lub zadzwoń, jeśli kogoś kochasz to powiedz to, jeśli chcesz kogoś przytulić to zrób to. Nie krępujcie się bo to właśnie sprawia przyjemność. To da im Szczęście radość i poczucie bycia kochanym i potrzebnym. Do tego są święta :) tak więc ja uciekam do rodziny a Wam radzę to samo. Odciąć się od świata i skupić na najważniejszych dla naszych serc. :)
czwartek, 24 grudnia 2015
Christmas time
Hej, obiecałam więc jestem. I know that you wait for it. pierwsze co powinnam i chce zrobić to życzenia
Dzisiaj jest Wigilia tak więc składam Wam gorące życzenia. Życzę Wam by to słonecznko zawsze było, żeby śniegu napadalo. Żeby radość Was nie opuszczala
Spokojnych i rodzinnych świąt oraz szampanskiego Sylwestra. Jak to jest w piosence All i want for xmas. -I do not care about this presents. Najważniejsze żeby byli z Wami najbliżsi.
By the way I really recomend you song of Michael buble all i want for christmas :))
Teraz po krotce co u mnie słychać. Hmmm jestem w klasie międzynarodowej nie wiem czy wspominałam więc napiszę jeszcze raz
;) tak więc nie chodzę ju że wspaniałej Królowej Jadwigii. Jednak w nowej szkole też nie jest najgorzej nie ma co narzekać. :) planuje w sumie już sobie wakacje. Trochę że znajomymi trochę za granicą w pracy. Zobaczymy jak to będzie ale po za tym to u mnie chyba nic się nie zmieniło. Oprócz tego że pech do mnie powraca. :// zetrzeć na tartce paznokcia jest po prostu mistrzostwem.
Tak jak obiecałam posty będe pisać przez całą Świąteczną przerwę. U mnie wszystko na święta gotowe, jedziemy an wigilię do cioci i zamierzamy bawić wie wspaniałe :))
Niektórzy pewnie zaczęli już wigilię ja jeszcze nie, więc pomyślałam że napiszę kilka propozycji ubrań na taką kolacje. Najbardziej znanym strojem dla kobiet jest czerwona sukienka, czarne rajstopki i szpileczki. Następnym dobrym pomysłem są czarne spodnie i elegancka koszula, dodatkiem może być żakiet i oczywiście czarne szpilki ;)
Ponieważ dzisiaj jest ten wyjątkowy wieczór to nadchodzą mnie różne refleksje. Rano dowiedziałam się że o 7 rano nasz znajomy ( mojej rodziny) popełnił samobójstwo. Rok temu moja ciocia wyzdrowialam z choroby idealnie na wigilię. Zaczynam wierzyć że ten wieczór ci roku jest na prawdę wyjątkowy. Czy dzieją się dobre rzeczy czy zle. To jest on inny od wszystkich. Niestety mi brakuje nastroju świątecznego, nie czyje w ogóle tych świat mam za dużo na głowie, za wiele problemów i planów żeby poczuć święta. Do tego brak śniegu.... Raczej nie pociesza mnie. Ja dzisiaj założyłam słynne szpileczki dlatego że jest ciepło jak na Wielkanoc. Więc sama nie wiem co mam myśleć.
No dobra czas zacząć kolacje tak więc jeszcze raz życzę wam rodzinnych świąt. ;))) jutro.kolejny pościk :* pozdrowionka
Dzisiaj jest Wigilia tak więc składam Wam gorące życzenia. Życzę Wam by to słonecznko zawsze było, żeby śniegu napadalo. Żeby radość Was nie opuszczala
Spokojnych i rodzinnych świąt oraz szampanskiego Sylwestra. Jak to jest w piosence All i want for xmas. -I do not care about this presents. Najważniejsze żeby byli z Wami najbliżsi.
By the way I really recomend you song of Michael buble all i want for christmas :))
Teraz po krotce co u mnie słychać. Hmmm jestem w klasie międzynarodowej nie wiem czy wspominałam więc napiszę jeszcze raz
;) tak więc nie chodzę ju że wspaniałej Królowej Jadwigii. Jednak w nowej szkole też nie jest najgorzej nie ma co narzekać. :) planuje w sumie już sobie wakacje. Trochę że znajomymi trochę za granicą w pracy. Zobaczymy jak to będzie ale po za tym to u mnie chyba nic się nie zmieniło. Oprócz tego że pech do mnie powraca. :// zetrzeć na tartce paznokcia jest po prostu mistrzostwem.
Tak jak obiecałam posty będe pisać przez całą Świąteczną przerwę. U mnie wszystko na święta gotowe, jedziemy an wigilię do cioci i zamierzamy bawić wie wspaniałe :))
Niektórzy pewnie zaczęli już wigilię ja jeszcze nie, więc pomyślałam że napiszę kilka propozycji ubrań na taką kolacje. Najbardziej znanym strojem dla kobiet jest czerwona sukienka, czarne rajstopki i szpileczki. Następnym dobrym pomysłem są czarne spodnie i elegancka koszula, dodatkiem może być żakiet i oczywiście czarne szpilki ;)
Ponieważ dzisiaj jest ten wyjątkowy wieczór to nadchodzą mnie różne refleksje. Rano dowiedziałam się że o 7 rano nasz znajomy ( mojej rodziny) popełnił samobójstwo. Rok temu moja ciocia wyzdrowialam z choroby idealnie na wigilię. Zaczynam wierzyć że ten wieczór ci roku jest na prawdę wyjątkowy. Czy dzieją się dobre rzeczy czy zle. To jest on inny od wszystkich. Niestety mi brakuje nastroju świątecznego, nie czyje w ogóle tych świat mam za dużo na głowie, za wiele problemów i planów żeby poczuć święta. Do tego brak śniegu.... Raczej nie pociesza mnie. Ja dzisiaj założyłam słynne szpileczki dlatego że jest ciepło jak na Wielkanoc. Więc sama nie wiem co mam myśleć.
No dobra czas zacząć kolacje tak więc jeszcze raz życzę wam rodzinnych świąt. ;))) jutro.kolejny pościk :* pozdrowionka
czwartek, 26 listopada 2015
wesoło i smutno.
Hej!
Wiem że dawno nie pisałam ale IB zajmuje czas. I to BARDZO!!! :( Ale mam dla Was newsa.... jak już sobie zaplanowałam w przerwie świątecznej to jest 23.12-02.01 bede pisać posty.. codziennie!
Mogę Wam po krótce opowiedzieć że w czasie wakacji zmieniłam szkołe na międzynarodową. Tak więc teraz lekcje mam po angielsku i moja matura także będzie w tym języku. Co moge powiedzieć o programie? Że jest bardzo wymagający...Wymaga systematyczności, kreatywności,dociekliwości i ciekawości świata. Ciężko jest ale daje sobie radę. Nowe znajomości i nowe życie. Próbowałam ostatnio dostać się do teatru jednakże ...nie udało się..Nie pasowałam do roli ale cóż,co mnie nie zabije to mnie wzmocni to na pewno. I ja wiem że pewnie myślicie że zawodzę, wymyślam i wszystko co mówię to kłamstwo -tyle razy zawiodłam, ale tak wcale nie jest. Zrozumielibyście gdybyście zobaczyli jak wygląda moja książka od chemii - liczy 1000 stron - tak tysiąc! Nie da rady pogodzić znajomych szkoły chłopaka snu i jeszcze bloga. Coś muszę odsuwać. Tak więc przepraszam Was jeszcze raz jak mam tylko wolną chwilę to siadam i piszę, tworzę ! Specjalnie dla Was. Do tego wena nie chce ze mną rozmawiać - nawet na essay z Angielskiego nie chciała, więc sami rozumiecie. Po co mam pisać coś co w sumie nie ma najmniejszego sensu? Nie chcęWas zanudzać moim życiem - w którym nawet w piątek wieczorem mam korki.-.- Ja wiem ze miałam wspaniałe życie, nadal mam. Ale musiałam przystopować i siąść do nauki dlatego też myśle że albo czas zawiesić bloga albo zmienić trochę jego charakter. Niestety ale rozważam obydwie opcje - dlatego też mam dla Was dwie wiadomości - dobrą która została obwieszczona na samej górze i zła która została obwieszczona przed chwilą. Tak więc mam do wyboru zawieszenie vs. nowy charakter / metamorfoza.
Co wy wybieracie??
Wiem że dawno nie pisałam ale IB zajmuje czas. I to BARDZO!!! :( Ale mam dla Was newsa.... jak już sobie zaplanowałam w przerwie świątecznej to jest 23.12-02.01 bede pisać posty.. codziennie!
Mogę Wam po krótce opowiedzieć że w czasie wakacji zmieniłam szkołe na międzynarodową. Tak więc teraz lekcje mam po angielsku i moja matura także będzie w tym języku. Co moge powiedzieć o programie? Że jest bardzo wymagający...Wymaga systematyczności, kreatywności,dociekliwości i ciekawości świata. Ciężko jest ale daje sobie radę. Nowe znajomości i nowe życie. Próbowałam ostatnio dostać się do teatru jednakże ...nie udało się..Nie pasowałam do roli ale cóż,co mnie nie zabije to mnie wzmocni to na pewno. I ja wiem że pewnie myślicie że zawodzę, wymyślam i wszystko co mówię to kłamstwo -tyle razy zawiodłam, ale tak wcale nie jest. Zrozumielibyście gdybyście zobaczyli jak wygląda moja książka od chemii - liczy 1000 stron - tak tysiąc! Nie da rady pogodzić znajomych szkoły chłopaka snu i jeszcze bloga. Coś muszę odsuwać. Tak więc przepraszam Was jeszcze raz jak mam tylko wolną chwilę to siadam i piszę, tworzę ! Specjalnie dla Was. Do tego wena nie chce ze mną rozmawiać - nawet na essay z Angielskiego nie chciała, więc sami rozumiecie. Po co mam pisać coś co w sumie nie ma najmniejszego sensu? Nie chcęWas zanudzać moim życiem - w którym nawet w piątek wieczorem mam korki.-.- Ja wiem ze miałam wspaniałe życie, nadal mam. Ale musiałam przystopować i siąść do nauki dlatego też myśle że albo czas zawiesić bloga albo zmienić trochę jego charakter. Niestety ale rozważam obydwie opcje - dlatego też mam dla Was dwie wiadomości - dobrą która została obwieszczona na samej górze i zła która została obwieszczona przed chwilą. Tak więc mam do wyboru zawieszenie vs. nowy charakter / metamorfoza.
Co wy wybieracie??
niedziela, 4 października 2015
Przeprosiny.
Witajcie, cóż doszły mnie słuchy że moim postem po powrocie z Hiszpanii uraziłam niektórych. Tak wiec chciałam wszystkich urażonych przeprosić. Żaden z moich komentarzy nie był nastawiony negatywnie, miałam na mysli formę żartu ale widocznie mi nie wyszła. Jeszcze raz przepraszam jeżeli kogo kolwiek to dotknęło. W poście już dokonałam edycji i nie właściwe elemnty usunełam. Jeżeli coś pominełam to piszcie w komentarzach czy na priv a na pewno rozpatrzę edycję również tego. Miłego wieczoru, pozdrawiam :)
czwartek, 3 września 2015
Obiecany wakacyjny,.
Hejka czytelnicy!
Jak wam sie zaczął rok szkolny? Mi dość dobrze... Jeśli jeszcze nie wiecie to zmieniłam szkołę ( :((((((((((( ). Nie będę Wam tłumaczyć czemu dokładnie to zrobiłam bo zbyt dużo do opowiadania. Miałam Wam napisać posta wakacyjnego.. więć ~create.
Tak jak wiecie zaczełam od Cypru, jeszcze w roku szkolnym. Potem przyjechała do mnie moja kochana kuzynka, spędziłam z nią upajający tydzień przeplatany lekcjami angielskiego. Po czym zostałam sama aż na 3 tygodnie. W między czasie poznałam mojego boyfrienda <3 I trochę sie wyszumiałam na zabawach w urszulinie, oczywiście nie porzucając nauki. 3 tygodnie mineły jak z płatka. Przyszedł tydzień na kraków. Chyba najlepszy tydzień moich wakacji. Nocne spacery po starym mieście, dom strachów, mnóstwo nowych znajomych. Nawet nie wiecie jak bardzo różnorodny może być kraków. Każda noc wyglądała inaczej. Pierwszej nocy poznałam swojego męża <3 Facet znał mnie z 30 minut i już mi sie oświadczył, na drugi dzień mieliśmy mieć ślub... niestety ( na szczęście ) Panna młoda ( ja w roli głównej ) uciekła z przed ołtarza. Potem poznałyśmy dwóch kolegów którzy przyjechali sobie na jedną noc do Krakowa... i stwierdzili ( zainspirowani moim moczeniem nóg w fontannie ) że się wykąpią. Zdjeli ubrania do bokserek i wzieli orzeźwiający prysznic. Po czym kulturalnie odprowadzili nas aż pod blok... -.- Drugiego dnia ( nocy) było dość spokojnie, pochodziłyśmy po starym mieście wypiłyśmy piwko i poszłyśmy spać. Trzecia nocka jedna z najciekawszych. To był kolaż ludzi.... zaczełyśmy w kulturalnej dzielnicy ,, Kazimierz'' poznałyśmy tam - melancholijnego aktora z Wałbrzycha. Twierdził że szczęście znajdziesz wszędzie. Poznałyśmy go przez nasze dziwne zamówienie w kawiarenko-barze o 1:30 na herbatę i lemoniadę. Nawet barman był zdziwiony. ;p Potem poszłyśmy na rynek i dostałyśmy kilka zaproszeń do klubów ale nie my wolałyśmy posiedzieć na rynku, gdzie podpatrzyłyśmy Turka z włoszką na szybkim numerku ( ohyda !!!!!!! ) Kiedy już mogłyśmy spokojnie podziwiać uroki starego miasta podszedł do nas zdesperowany obcokrajowiec, kompletnie pijany pytając czy możemy mu pomóc znaleźć jego hotel po czym dajac nam 50 zł za pomoc... no chyba nie. Trudno było odmówić ale udało sie ( miałabym wyrzuty sumienia że wziełam je od niego. sądzę że on ich bardziej porzebował., ) Następnie po długim spacerze przez plantach trafiłyśmy na jakąś uboczną uliczkę starego miasta gdzie zatrzymano nas by dawać rady jak poderwać kobietę, jasne że dałyśmy mężczyźnie który wywracał się... po czym dowiedziałyśmy sie ze jeden z trzech nas zabije ale inny nas uratuje rzucając się pod samochód.... ciekawe, ciekawe. Biedak leżał na ulicy a kolega miał go w dupie.. Na koniec zaczepiło nas dwóch obcokrajowców zapraszając do pijalni wódki na drinka ( czy skorzystałyśmy sami sobie odpowiedzcie.... ;p OCZYWIŚCIE... ŻE '' NIE '' ) Ogółem bardzo miło spędzona noc. Poszłyśmy spać o 8 rano i wstałyśmy o 13. Następną noc spędziłyśmy w domu z koleżanka kuzynki.. też bardzo miło. No i na koniec poszłyśmy do domu strachów. Na ulicy floriańskiej przy rynku, gorąco polecam. Każdy się boi, nie chcę zdradzać szczegółów, pójdzcie i się przekonajcie my prawie srałyśmy po gaciach. ( like) Kiedy już po upojnym tygodniu wróciłam do domu spędziłam tydzień w urszulinie i przyjechałam do Lublina na testy do klasy IB/DP. Aktualnie własnie do niej uczęszczam.. początek roku masakra.... nienawidze czuć sie nie pewnie w jakiejś sytuacji ale przyżyłam. LUDZIE NA ROKU? KOCHAM ICH. Mam nadzieję ze sie zgramy i dogadamy bo wydają się bardzo sympatyczni. A teraz lece uczyć się chemii podajrze. Tak więc życzę wam miłego wieczorku.
Jak wam sie zaczął rok szkolny? Mi dość dobrze... Jeśli jeszcze nie wiecie to zmieniłam szkołę ( :((((((((((( ). Nie będę Wam tłumaczyć czemu dokładnie to zrobiłam bo zbyt dużo do opowiadania. Miałam Wam napisać posta wakacyjnego.. więć ~create.
Tak jak wiecie zaczełam od Cypru, jeszcze w roku szkolnym. Potem przyjechała do mnie moja kochana kuzynka, spędziłam z nią upajający tydzień przeplatany lekcjami angielskiego. Po czym zostałam sama aż na 3 tygodnie. W między czasie poznałam mojego boyfrienda <3 I trochę sie wyszumiałam na zabawach w urszulinie, oczywiście nie porzucając nauki. 3 tygodnie mineły jak z płatka. Przyszedł tydzień na kraków. Chyba najlepszy tydzień moich wakacji. Nocne spacery po starym mieście, dom strachów, mnóstwo nowych znajomych. Nawet nie wiecie jak bardzo różnorodny może być kraków. Każda noc wyglądała inaczej. Pierwszej nocy poznałam swojego męża <3 Facet znał mnie z 30 minut i już mi sie oświadczył, na drugi dzień mieliśmy mieć ślub... niestety ( na szczęście ) Panna młoda ( ja w roli głównej ) uciekła z przed ołtarza. Potem poznałyśmy dwóch kolegów którzy przyjechali sobie na jedną noc do Krakowa... i stwierdzili ( zainspirowani moim moczeniem nóg w fontannie ) że się wykąpią. Zdjeli ubrania do bokserek i wzieli orzeźwiający prysznic. Po czym kulturalnie odprowadzili nas aż pod blok... -.- Drugiego dnia ( nocy) było dość spokojnie, pochodziłyśmy po starym mieście wypiłyśmy piwko i poszłyśmy spać. Trzecia nocka jedna z najciekawszych. To był kolaż ludzi.... zaczełyśmy w kulturalnej dzielnicy ,, Kazimierz'' poznałyśmy tam - melancholijnego aktora z Wałbrzycha. Twierdził że szczęście znajdziesz wszędzie. Poznałyśmy go przez nasze dziwne zamówienie w kawiarenko-barze o 1:30 na herbatę i lemoniadę. Nawet barman był zdziwiony. ;p Potem poszłyśmy na rynek i dostałyśmy kilka zaproszeń do klubów ale nie my wolałyśmy posiedzieć na rynku, gdzie podpatrzyłyśmy Turka z włoszką na szybkim numerku ( ohyda !!!!!!! ) Kiedy już mogłyśmy spokojnie podziwiać uroki starego miasta podszedł do nas zdesperowany obcokrajowiec, kompletnie pijany pytając czy możemy mu pomóc znaleźć jego hotel po czym dajac nam 50 zł za pomoc... no chyba nie. Trudno było odmówić ale udało sie ( miałabym wyrzuty sumienia że wziełam je od niego. sądzę że on ich bardziej porzebował., ) Następnie po długim spacerze przez plantach trafiłyśmy na jakąś uboczną uliczkę starego miasta gdzie zatrzymano nas by dawać rady jak poderwać kobietę, jasne że dałyśmy mężczyźnie który wywracał się... po czym dowiedziałyśmy sie ze jeden z trzech nas zabije ale inny nas uratuje rzucając się pod samochód.... ciekawe, ciekawe. Biedak leżał na ulicy a kolega miał go w dupie.. Na koniec zaczepiło nas dwóch obcokrajowców zapraszając do pijalni wódki na drinka ( czy skorzystałyśmy sami sobie odpowiedzcie.... ;p OCZYWIŚCIE... ŻE '' NIE '' ) Ogółem bardzo miło spędzona noc. Poszłyśmy spać o 8 rano i wstałyśmy o 13. Następną noc spędziłyśmy w domu z koleżanka kuzynki.. też bardzo miło. No i na koniec poszłyśmy do domu strachów. Na ulicy floriańskiej przy rynku, gorąco polecam. Każdy się boi, nie chcę zdradzać szczegółów, pójdzcie i się przekonajcie my prawie srałyśmy po gaciach. ( like) Kiedy już po upojnym tygodniu wróciłam do domu spędziłam tydzień w urszulinie i przyjechałam do Lublina na testy do klasy IB/DP. Aktualnie własnie do niej uczęszczam.. początek roku masakra.... nienawidze czuć sie nie pewnie w jakiejś sytuacji ale przyżyłam. LUDZIE NA ROKU? KOCHAM ICH. Mam nadzieję ze sie zgramy i dogadamy bo wydają się bardzo sympatyczni. A teraz lece uczyć się chemii podajrze. Tak więc życzę wam miłego wieczorku.
piątek, 17 lipca 2015
Długo mnie nie było.
Witajcie!
Po długiej nieobecności piszę, to jest ten post z niedzieli ;) przepraszam że tak późno ale nie miałam czasu. Dużo sie ostatnio działo. Wróciłam z Cypru było zawaliście, zdjęcia są a moim portalu tak więc zapraszam.
Kwestia znajomych?? Dużo się zmieniło, ,,wszystko się skończyło. Zapomniałam szkoda słów. Strata czasu nie chce więcej cierpieć. ''Tak więc przykro ale rewolucje wśród znajomych też zachodzą. No ale co nas nie zabije to nas wzmocni. Poznałam kilku nowych i jest spoko. Po za tym to moje wolny czas od szkoły jest bardzo kreatywny bo całe wakacje chodzę sobie na lekcje angielskiego wiec kreatywnie i pożytecznie. Pamiętacie jeszcze Asie i Stelle? Odwiedziły mnie ostatnio.Tripy o 4 rano jak zwykle z nimi na Kaline. ITP nie spałyśmy cała noc a potem taki zgon rano. A to jeszcze imieniny mojej babusi były wiec ja z takim samopoczuciem ( jakie to bywa po melanżach) muszę wierzyć że mam zatrucie pokarmowe. Nikomu nie polecam. Tak w ogóle to mam snapa ( marta.rutkowska )wiec zapraszam tam wszystko uwieczniam.
Co czujecie kiedy Wy sie staracie a ktoś ma Was w dupie albo nie potrafi sie określić? Bo ja mam taka sytuacje... i sama nie wiem jestem taka wkurzona... jest mi przykro a zarazem mam wywalone na to wszystko. Życie sie toczy dalej i będzie co będzie ale takie nieokreślenie denerwuje. Szczególnie mnie gdzie ja jestem osobą szczerą i nie lubię owijania. Ale nie ma co poruszać tematu bo przejdzie mi, a Wam nie chce tak pięknego piątkowego wieczorku psuć. Jak wy go spędzacie? Bo ja siedzę w domku pakuje się do Urszulina i oglądam serial. - kreatywnie rozpoczęty weekend. Jutro chyba nad jeziorko.
Szczerze to mam ochote napisać jak sie teraz czuję. Niech to będzie kartka mojego pamiętnika
Idealnie moje uczucia odzwierciedla piosenka Honey - Naga https://www.youtube.com/watch?v=0WTeQ_MG_rw . Jestem tak mega rozbita, nie wiem co myśleć. Nie wiem czy jakie kolwiek moje działania mają sens. Ale.... pamiętacie post o tym co zrobić na pocieszenie i poprawe humoru? Zaraz sięgne po jeden ze sposobów by zapomnieć. Bo walczę by zapomnieć, by już nie mieć wspomnień. Sama nie wiem czy zaufam jeszcze komuś. Ale co ja będę pisac ta piosenka idealnie wyraża moje uczucia. Chociaż polecam jeszcze https://www.youtube.com/watch?v=cBQqnvz7iz0.
Tak więc ja ide zapomnieć a Wam życzę szcześliwego wieczorku w gronie znajomych nie tak jak ja. :)
Po długiej nieobecności piszę, to jest ten post z niedzieli ;) przepraszam że tak późno ale nie miałam czasu. Dużo sie ostatnio działo. Wróciłam z Cypru było zawaliście, zdjęcia są a moim portalu tak więc zapraszam.
Kwestia znajomych?? Dużo się zmieniło, ,,wszystko się skończyło. Zapomniałam szkoda słów. Strata czasu nie chce więcej cierpieć. ''Tak więc przykro ale rewolucje wśród znajomych też zachodzą. No ale co nas nie zabije to nas wzmocni. Poznałam kilku nowych i jest spoko. Po za tym to moje wolny czas od szkoły jest bardzo kreatywny bo całe wakacje chodzę sobie na lekcje angielskiego wiec kreatywnie i pożytecznie. Pamiętacie jeszcze Asie i Stelle? Odwiedziły mnie ostatnio.Tripy o 4 rano jak zwykle z nimi na Kaline. ITP nie spałyśmy cała noc a potem taki zgon rano. A to jeszcze imieniny mojej babusi były wiec ja z takim samopoczuciem ( jakie to bywa po melanżach) muszę wierzyć że mam zatrucie pokarmowe. Nikomu nie polecam. Tak w ogóle to mam snapa ( marta.rutkowska )wiec zapraszam tam wszystko uwieczniam.
Co czujecie kiedy Wy sie staracie a ktoś ma Was w dupie albo nie potrafi sie określić? Bo ja mam taka sytuacje... i sama nie wiem jestem taka wkurzona... jest mi przykro a zarazem mam wywalone na to wszystko. Życie sie toczy dalej i będzie co będzie ale takie nieokreślenie denerwuje. Szczególnie mnie gdzie ja jestem osobą szczerą i nie lubię owijania. Ale nie ma co poruszać tematu bo przejdzie mi, a Wam nie chce tak pięknego piątkowego wieczorku psuć. Jak wy go spędzacie? Bo ja siedzę w domku pakuje się do Urszulina i oglądam serial. - kreatywnie rozpoczęty weekend. Jutro chyba nad jeziorko.
Szczerze to mam ochote napisać jak sie teraz czuję. Niech to będzie kartka mojego pamiętnika
Idealnie moje uczucia odzwierciedla piosenka Honey - Naga https://www.youtube.com/watch?v=0WTeQ_MG_rw . Jestem tak mega rozbita, nie wiem co myśleć. Nie wiem czy jakie kolwiek moje działania mają sens. Ale.... pamiętacie post o tym co zrobić na pocieszenie i poprawe humoru? Zaraz sięgne po jeden ze sposobów by zapomnieć. Bo walczę by zapomnieć, by już nie mieć wspomnień. Sama nie wiem czy zaufam jeszcze komuś. Ale co ja będę pisac ta piosenka idealnie wyraża moje uczucia. Chociaż polecam jeszcze https://www.youtube.com/watch?v=cBQqnvz7iz0.
Tak więc ja ide zapomnieć a Wam życzę szcześliwego wieczorku w gronie znajomych nie tak jak ja. :)
sobota, 13 czerwca 2015
Jastarnia- cypr holiday
Dobra, wiec piszę!
Wróciłam z Helu ~dokładnie z Jastarni~Wyjeżdżam na Cypr. Tak spakowałam się już, tak też umieram z nudów i gorąca. Wczorajszy dzień mogę podsumować jako nawet udany. Nie licząc tego że po 16 umierałam z bólu głowy ~zapewne wywołanego gorącem w naszych PKP, ale dobre towarzystwo wycieczkowe to rewanż za ból. Tak więc co mogłam wczoraj robić? Poszłam spać. Własnie skończyłam się pakować i chyba czas ruszyć na siłownie. Ale i tak czeka mnie kilka ciężkich godzin samotności przepełnionej jedynie ciężkim powietrzem. Czy ktoś z Was ma pomysł na nudę? Bo mi się kończą. Jak było na wycieczce? Hmmm bardzo fajnie, poznałam wielu ciekawych ludzi, chyba dorosłam do rzucenia swoich nałogów, poznałam lepiej samą siebie, zrozumiałam kilka rzeczy, opaliłam się i co najważniejsze grałam w karty!!! <3 tak, dokładnie. Codziennie wieczorem graliśmy sobie naszą skromną grupą w OSZUSTA. Po 4 dniach robi się to już męczące ale.. nie powiem bardzo chętnie zagram kolejną partyjkę jakby ktoś chciał. Czy mam pamiątki tak! Zapalniczkę w kształcie pomadki i zdjęcia. Ogółem to po tej wycieczce mam trochę chwil refleksji i pragnę spokoju. Jakoś radość z wyjazdu na Cypr mi nie przychodzi, może to przez nałożenie się dwóch wyjazdów. Zaraz zabieram się za robienie koktajli a potem lece na siłownię. #Ilovefitnessclub. Czuję że ten dzień będzie tym z bardziej kreatywnych w moim życiu.
Tak ostatnio stwierdziłam, że możemy otaczać się milionem osób ale kiedy nadchodzą chwile depresyjne, te najgorsze to i tak większość odwróci się plecami. W moim życiu stała się mała rewolucja w składzie znajomych ( ogółem zostałam prawie bez nich i bez przyjaciół wiec jakby ktoś chciał zaoferować swa przyjaźń to chętnie wezmę, a tak na poważnie... to potrzebuję czasu), po tych wszystkich zajściach, po tym co mi powiedziano i jak potraktowano, mam strasznie małe zaufanie i aż sama boję się jego skutków. Nie ufam sobie samej, nie mam pewności siebie ( która to podobno mnie nie opuszczała) i co nie zrobię to po chwili chciałabym cofnąć bo.. ( nie wcale nie jest tak jak myślcie) nie to że boję się o siebie.. bo nie ufam sobie i boję się ze zranię ludzi moimi oczekiwaniami, ze za wiele od nich wymagam. Że się z nimi tak na prawdę nie rozumiem i że z moich chęci wyjdzie samo zło. Wiem że takie myślenie jest bardzo negatywne i próbuję się go pozbyć ale jednak niektóre rzeczy podcinają skrzydła i potrzeba czasu by je na nowo rozłożyć. I nie bierzcie tych słów tak dosłownie ( tych ze skrzydłami, tych z ranieniem) to metafora. Nie planuje nikogo krzywdzić ja bym tam chciała jak najlepiej ale.. różnie wychodzi jak już się o tym pewnie każdy z nas chociaż raz przekonał.
No ale żeby nie kończyć smutnym akcentem w końcu jest taki piękny dzień to chcę Wam powiedzieć że w te wakacje będę miała duuuuuużo czasu do pisania postów. Tak więc życzę Wam miłej końcówki dnia z przyjaciółmi lub w innym składzie. < 3 Ciepłego wieczorku
Wróciłam z Helu ~dokładnie z Jastarni~Wyjeżdżam na Cypr. Tak spakowałam się już, tak też umieram z nudów i gorąca. Wczorajszy dzień mogę podsumować jako nawet udany. Nie licząc tego że po 16 umierałam z bólu głowy ~zapewne wywołanego gorącem w naszych PKP, ale dobre towarzystwo wycieczkowe to rewanż za ból. Tak więc co mogłam wczoraj robić? Poszłam spać. Własnie skończyłam się pakować i chyba czas ruszyć na siłownie. Ale i tak czeka mnie kilka ciężkich godzin samotności przepełnionej jedynie ciężkim powietrzem. Czy ktoś z Was ma pomysł na nudę? Bo mi się kończą. Jak było na wycieczce? Hmmm bardzo fajnie, poznałam wielu ciekawych ludzi, chyba dorosłam do rzucenia swoich nałogów, poznałam lepiej samą siebie, zrozumiałam kilka rzeczy, opaliłam się i co najważniejsze grałam w karty!!! <3 tak, dokładnie. Codziennie wieczorem graliśmy sobie naszą skromną grupą w OSZUSTA. Po 4 dniach robi się to już męczące ale.. nie powiem bardzo chętnie zagram kolejną partyjkę jakby ktoś chciał. Czy mam pamiątki tak! Zapalniczkę w kształcie pomadki i zdjęcia. Ogółem to po tej wycieczce mam trochę chwil refleksji i pragnę spokoju. Jakoś radość z wyjazdu na Cypr mi nie przychodzi, może to przez nałożenie się dwóch wyjazdów. Zaraz zabieram się za robienie koktajli a potem lece na siłownię. #Ilovefitnessclub. Czuję że ten dzień będzie tym z bardziej kreatywnych w moim życiu.
Tak ostatnio stwierdziłam, że możemy otaczać się milionem osób ale kiedy nadchodzą chwile depresyjne, te najgorsze to i tak większość odwróci się plecami. W moim życiu stała się mała rewolucja w składzie znajomych ( ogółem zostałam prawie bez nich i bez przyjaciół wiec jakby ktoś chciał zaoferować swa przyjaźń to chętnie wezmę, a tak na poważnie... to potrzebuję czasu), po tych wszystkich zajściach, po tym co mi powiedziano i jak potraktowano, mam strasznie małe zaufanie i aż sama boję się jego skutków. Nie ufam sobie samej, nie mam pewności siebie ( która to podobno mnie nie opuszczała) i co nie zrobię to po chwili chciałabym cofnąć bo.. ( nie wcale nie jest tak jak myślcie) nie to że boję się o siebie.. bo nie ufam sobie i boję się ze zranię ludzi moimi oczekiwaniami, ze za wiele od nich wymagam. Że się z nimi tak na prawdę nie rozumiem i że z moich chęci wyjdzie samo zło. Wiem że takie myślenie jest bardzo negatywne i próbuję się go pozbyć ale jednak niektóre rzeczy podcinają skrzydła i potrzeba czasu by je na nowo rozłożyć. I nie bierzcie tych słów tak dosłownie ( tych ze skrzydłami, tych z ranieniem) to metafora. Nie planuje nikogo krzywdzić ja bym tam chciała jak najlepiej ale.. różnie wychodzi jak już się o tym pewnie każdy z nas chociaż raz przekonał.
No ale żeby nie kończyć smutnym akcentem w końcu jest taki piękny dzień to chcę Wam powiedzieć że w te wakacje będę miała duuuuuużo czasu do pisania postów. Tak więc życzę Wam miłej końcówki dnia z przyjaciółmi lub w innym składzie. < 3 Ciepłego wieczorku
środa, 27 maja 2015
Hola! Ahora!! W.I.T.C.H.
Hola czytelnicy!
O czym dzisiaj chce pisać? Nie mam szczerze weny ale stwierdziłam, że mogę coś zdziałać. Tak więc tworzę!
Zbliża sie Boże Ciało i mamy wolne w szkole, potem tak jak pisałam od razu 8 na wycieczkę. Gdzie będziecie mogli mnie spotkać?- na helu w Jastarni.
W moim życiu nadeszło trochę, wiosennych zmian. Ścięłam włosy i odnowiłam kolorek na mój kochany brąz. Mam nowych znajomych, rozterki i serki.
Kolejny raz siedzę na informatyce i słucham tych '' praktycznych'' porad. Ahh tak interesujące.
Jak minął Wam dzień Matki? Ja zaprosiłam mamę na lody i dałam jej wisiorek z Kruka. Nie powiem była zachwycona, a Wy co daliście kochanym mamom? W klasie słyszałam pomysły na babeczki z dedykacją, na kwiaty, na Pandorę. Ale tak na prawdę... prezent to tylko rzecz... a chyba liczą się codzienne dobre uczynki, to że jesteśmy, że się ich słuchamy i darzymy je szacunkiem. A niedługo Dzień Ojca! Zaczynamy już myśleć nad prezentem?
Jakie plany na weekend? U mnie nauka i mały event - czego dotyczy, tajemnica.
Dobra koniec .. wiem że tak chrzanie bez sensu bo nie mam weny ( ommmm... weno nawieź mnie!) ( Jak cholernie trudno sie skupić kiedy ktoś Ci chrzani nad głową. -.-) Dobra wena mnie nie chce odwiedzić, po krótkiej pogawędce odeszła, wiec wykorzystam ten post by podziękować i wspominać.
Moi kochani znajomi. dziękuję że jesteście.. tak po tym dniu Matki naszło mnie że wypadałoby Wam też podziękować. Dziękuję, że jesteście, że mnie rozweselacie, że się ze mną śmiejecie, że mnie akceptujecie.
Czytelnicy.. dziękuję, że jesteście, że interesujecie się tym blogiem bo gdyby nie to by on nie istniał. ( Nie miałabym po co pisać) To takie miłe kiedy ludzie do mnie podchodzą i w formie jakiś żartów czy sarkazmu dają do zrozumienia że czytają i czekają na wpisy.
Mamisami sumilami- Jezu mam dzisiaj głupkowaty nastrój i pisze głupoty, ale może to uczyni ten post wyjątkowym. Miałam ostatnio dziwny sen ( muzyczka przenosząca do snu) Siedzę sobie przed szkołą i podchodzi do mnie koleżanka...
-Hej, ostatnio myślałam nad naszym sekretem... musimy go jakos wykorzystać
- No dokładnie ale skąd mamy wiedzieć, że akurat teraz mamy sie przenieść i uratować kogoś?
- Nie mam pojęcia... musimy coś wymyślić - nagle podchodzi gołąb i mówi- Potrzebują Was w 3 wymiarze.... reszta już czeka na miejscu- nagle otwiera się portal a my dostajemy strój i skrzydła ,3 ( niczym W.I.T.C.H)
- Lecimy!- Krzyknęłam i rzuciłam się w portal. Wypadłam na ogromną wojnę. Nicolas Julie Andre i Przem już czekali za mną wpadła Jadie.
-No to co zaczynamy? niech się dzieje- rzucił Nicolas i poleciał na pole walki rzucając w wrogów piorunami. Każdy z Nas miał jakiś dar... Ja miałam Śnieg, Julie- wodę, Jadie- słońce, Przem- Ziemie ( oczywiście mam na myśli błoto. ), Andre- ogień. Kiedy już wybiliśmy wszystkich udaliśmy się na zamek na bal... Poznałam tam przystojnego Mathew. Tańczyliśmy wszyscy do klasycznej muzyki Beethovena i mój sen prysł... Ciekawy nie sądzicie?
Dobra kończę to pierdzielenie o Chopinie. Miłego Dnia! Jak coś się nie uda to myślcie o moim śnie i o mnie jak bardzo nieudana jestem! Może chociaż to Was pocieszy!
O czym dzisiaj chce pisać? Nie mam szczerze weny ale stwierdziłam, że mogę coś zdziałać. Tak więc tworzę!
Zbliża sie Boże Ciało i mamy wolne w szkole, potem tak jak pisałam od razu 8 na wycieczkę. Gdzie będziecie mogli mnie spotkać?- na helu w Jastarni.
W moim życiu nadeszło trochę, wiosennych zmian. Ścięłam włosy i odnowiłam kolorek na mój kochany brąz. Mam nowych znajomych, rozterki i serki.
Kolejny raz siedzę na informatyce i słucham tych '' praktycznych'' porad. Ahh tak interesujące.
Jak minął Wam dzień Matki? Ja zaprosiłam mamę na lody i dałam jej wisiorek z Kruka. Nie powiem była zachwycona, a Wy co daliście kochanym mamom? W klasie słyszałam pomysły na babeczki z dedykacją, na kwiaty, na Pandorę. Ale tak na prawdę... prezent to tylko rzecz... a chyba liczą się codzienne dobre uczynki, to że jesteśmy, że się ich słuchamy i darzymy je szacunkiem. A niedługo Dzień Ojca! Zaczynamy już myśleć nad prezentem?
Jakie plany na weekend? U mnie nauka i mały event - czego dotyczy, tajemnica.
Dobra koniec .. wiem że tak chrzanie bez sensu bo nie mam weny ( ommmm... weno nawieź mnie!) ( Jak cholernie trudno sie skupić kiedy ktoś Ci chrzani nad głową. -.-) Dobra wena mnie nie chce odwiedzić, po krótkiej pogawędce odeszła, wiec wykorzystam ten post by podziękować i wspominać.
Moi kochani znajomi. dziękuję że jesteście.. tak po tym dniu Matki naszło mnie że wypadałoby Wam też podziękować. Dziękuję, że jesteście, że mnie rozweselacie, że się ze mną śmiejecie, że mnie akceptujecie.
Czytelnicy.. dziękuję, że jesteście, że interesujecie się tym blogiem bo gdyby nie to by on nie istniał. ( Nie miałabym po co pisać) To takie miłe kiedy ludzie do mnie podchodzą i w formie jakiś żartów czy sarkazmu dają do zrozumienia że czytają i czekają na wpisy.
Mamisami sumilami- Jezu mam dzisiaj głupkowaty nastrój i pisze głupoty, ale może to uczyni ten post wyjątkowym. Miałam ostatnio dziwny sen ( muzyczka przenosząca do snu) Siedzę sobie przed szkołą i podchodzi do mnie koleżanka...
-Hej, ostatnio myślałam nad naszym sekretem... musimy go jakos wykorzystać
- No dokładnie ale skąd mamy wiedzieć, że akurat teraz mamy sie przenieść i uratować kogoś?
- Nie mam pojęcia... musimy coś wymyślić - nagle podchodzi gołąb i mówi- Potrzebują Was w 3 wymiarze.... reszta już czeka na miejscu- nagle otwiera się portal a my dostajemy strój i skrzydła ,3 ( niczym W.I.T.C.H)
- Lecimy!- Krzyknęłam i rzuciłam się w portal. Wypadłam na ogromną wojnę. Nicolas Julie Andre i Przem już czekali za mną wpadła Jadie.
-No to co zaczynamy? niech się dzieje- rzucił Nicolas i poleciał na pole walki rzucając w wrogów piorunami. Każdy z Nas miał jakiś dar... Ja miałam Śnieg, Julie- wodę, Jadie- słońce, Przem- Ziemie ( oczywiście mam na myśli błoto. ), Andre- ogień. Kiedy już wybiliśmy wszystkich udaliśmy się na zamek na bal... Poznałam tam przystojnego Mathew. Tańczyliśmy wszyscy do klasycznej muzyki Beethovena i mój sen prysł... Ciekawy nie sądzicie?
Dobra kończę to pierdzielenie o Chopinie. Miłego Dnia! Jak coś się nie uda to myślcie o moim śnie i o mnie jak bardzo nieudana jestem! Może chociaż to Was pocieszy!
piątek, 22 maja 2015
Cały dzień pisania wpisu... no ciekawie. zaczynam rano kończę w nocy. IT IS TO LATE APOLOGISE.
Tsa... niezapowiedziana kartkówka z informatyki... Każdy się cieszy... Ratujciee. Wiem ,że rzadko piszę, przepraszam ale zostało mi 3 tyg nauki nawet nie całe i muszę powyciągać oceny. Czemu tylko 3 ? Moja kochana klasa 8/06 jedzie na wycieczkę na Hel i jadę z nimi, co po drugie?... `4.06 wylot na Cypr z kochaną rodzinką.
Pomyślałam, że mogłabym Wam polecić kilka sposobów na doła... A coś o tym ostatnio wiem.
1. SKUTECZNE:
- LODY!!!- chyba każdy to kocha... i poprawia humor.
- Samotność, najlepiej na dworze. - Ja osobiście kocham przebywać w naszym Lubelskim Ogrodzie Saskim, jest tam taka piękna polana z drzewami, których korzenie znajdują sie przy ziemi tak że można tam siąść. Idealne miejsce na pozbycie się doła. Śpiew ptaków, zieleń, brak ludzi, intymność. Tylko siąść z książką posłuchać tego pięknego śpiewu.
- Sport- sądzę że wysiłek fizyczny pozwoli nam chociaż na chwile nie myśleć o problemach. Z tego co się orientuję, to przy dłuższym wysiłku nasz organizm wydziela endorfiny, które buza w nas uczucie radości i spokoju. Ja osobiście czuję sie po wysiłku spełniona.
-Spokojna muzyka- Pozwala się wyciszyć i znaleźć spokój. Ja jak słucham muzyki to potrafię w słowach znaleźć odpowiedź na swoje problemy lub dodaje mi to pewności działania dzięki czemu nie boje się podejmować decyzji. Kilka piosenek do polecenia: Apologise- one republic, shane wirkes- house practice, a może coś szybkiego? np. Taylor swift- blank space, czy South blunt system- wypijmy. Na prawdę gorąco polecam... poprawiają nastrój na pewno. Na moim portalu znajdziecie linki do tych piosenek :)*
- Rozmowa z przyjacielem- znacie powiedzenie ,, co dwie głowy to nie jedna''? No to macie odpowiedź na moją radę. ;) Pamiętajcie tylko, że nie można zawsze wyłącznie brać.. trzeba czasem coś dawać. jeżeli Wasz przyjaciel wspiera Was to nie zdziwcie się, że on też może poprosić potem o pomoc i będzie oczekiwał tego samego co Wy.
2. Mniej skuteczne
- Zakupy- dlaczego?... tylko z takiego powodu, że jak kupujecie nowe rzeczy to chcecie co raz więcej i więcej. No chyba, że jest osoba którą zadowoli kilka rzeczy, wtedy jest to skuteczne.
- Dobry makijaż, zadbanie o siebie, poświęcenie swojemu ciału czasu- relaksuje i poprawia komfort samopoczucia... Wtedy chociaż nasze ciało nam odpowiada.. a chyba każdy lubi być zadbany.
-Sprzątanie- wiem dziwne... na mnie działa, kiedy sprzątam moje myśli uciekają dzięki czemu wyczyszczam umysł i później jestem w stanie się uczyć na zaliczenia.
To chyba tyle z tego co przychodzi mi do głowy :)
Co u mnie słychać po za dołkiem...? Hmmmm w tamten piątek byłam na koncercie Kaliego na Lubelskich Juwenaliach w ten piątek.. C.O.M.A także Juwenalia. Podajrze dwa tygodnie temu spotkane z koleżankami i Medykalia także wszystkie imprezy studenckie zaliczam. W sobotę miałam komunie w rodzinie... tak więc cały dzień spędziłam na jednej uroczystości.. najpierw na 9:30 na lekcje angielskiego a potem... witaj komunio. W poniedziałek nocowanie u kochanej Julki która niestety sie rozchorowała i ma anginę:( jakie szczęście że sie nie zaraziłam od niej.
* odwiedzajcie mój portal szczerze zachęcam ostatnio jakoś ruch ustał. Ja nagrywam filmik dla Was i wrzucam do sieci. :) Już w weekend. A tak w ogóle zbliża się słynny Dzień Matki. Macie pomysły na prezenty? Ja proponuję: biżuteria z apartu czy pandory ( sa fajne promocje), może coś do kuchni... a może... samoróbka DIY. jakieś kwiatki czy laurka... :) a może bluzka czy sweterek ??? Pomysłów jest mnóstwo trzeba tylko umieć je zrealizować.
Post zaczęłam pisać o 8:30... wiec było dzień dobry... teraz chyba mogę powiedzieć dobranoc bo jest aktualnie 23:23. :)) Mimo że post publikuję dzień później ( ale to ze względu iż teraz już nikt go nie zobaczy więc szkoda.. a jutro nie będę miała czasu pisać). Dzień mi minął szybko i spokojne tak więc mówię Wam dobranoc ( a zarazem kolejne dzień dobry bo będziecie czytać rano) ja idę sie odprężyć moimi sposobami a Wam życzę UPOJNEJ nocy :))
Pomyślałam, że mogłabym Wam polecić kilka sposobów na doła... A coś o tym ostatnio wiem.
1. SKUTECZNE:
- LODY!!!- chyba każdy to kocha... i poprawia humor.
- Samotność, najlepiej na dworze. - Ja osobiście kocham przebywać w naszym Lubelskim Ogrodzie Saskim, jest tam taka piękna polana z drzewami, których korzenie znajdują sie przy ziemi tak że można tam siąść. Idealne miejsce na pozbycie się doła. Śpiew ptaków, zieleń, brak ludzi, intymność. Tylko siąść z książką posłuchać tego pięknego śpiewu.
- Sport- sądzę że wysiłek fizyczny pozwoli nam chociaż na chwile nie myśleć o problemach. Z tego co się orientuję, to przy dłuższym wysiłku nasz organizm wydziela endorfiny, które buza w nas uczucie radości i spokoju. Ja osobiście czuję sie po wysiłku spełniona.
-Spokojna muzyka- Pozwala się wyciszyć i znaleźć spokój. Ja jak słucham muzyki to potrafię w słowach znaleźć odpowiedź na swoje problemy lub dodaje mi to pewności działania dzięki czemu nie boje się podejmować decyzji. Kilka piosenek do polecenia: Apologise- one republic, shane wirkes- house practice, a może coś szybkiego? np. Taylor swift- blank space, czy South blunt system- wypijmy. Na prawdę gorąco polecam... poprawiają nastrój na pewno. Na moim portalu znajdziecie linki do tych piosenek :)*
- Rozmowa z przyjacielem- znacie powiedzenie ,, co dwie głowy to nie jedna''? No to macie odpowiedź na moją radę. ;) Pamiętajcie tylko, że nie można zawsze wyłącznie brać.. trzeba czasem coś dawać. jeżeli Wasz przyjaciel wspiera Was to nie zdziwcie się, że on też może poprosić potem o pomoc i będzie oczekiwał tego samego co Wy.
2. Mniej skuteczne
- Zakupy- dlaczego?... tylko z takiego powodu, że jak kupujecie nowe rzeczy to chcecie co raz więcej i więcej. No chyba, że jest osoba którą zadowoli kilka rzeczy, wtedy jest to skuteczne.
- Dobry makijaż, zadbanie o siebie, poświęcenie swojemu ciału czasu- relaksuje i poprawia komfort samopoczucia... Wtedy chociaż nasze ciało nam odpowiada.. a chyba każdy lubi być zadbany.
-Sprzątanie- wiem dziwne... na mnie działa, kiedy sprzątam moje myśli uciekają dzięki czemu wyczyszczam umysł i później jestem w stanie się uczyć na zaliczenia.
To chyba tyle z tego co przychodzi mi do głowy :)
Co u mnie słychać po za dołkiem...? Hmmmm w tamten piątek byłam na koncercie Kaliego na Lubelskich Juwenaliach w ten piątek.. C.O.M.A także Juwenalia. Podajrze dwa tygodnie temu spotkane z koleżankami i Medykalia także wszystkie imprezy studenckie zaliczam. W sobotę miałam komunie w rodzinie... tak więc cały dzień spędziłam na jednej uroczystości.. najpierw na 9:30 na lekcje angielskiego a potem... witaj komunio. W poniedziałek nocowanie u kochanej Julki która niestety sie rozchorowała i ma anginę:( jakie szczęście że sie nie zaraziłam od niej.
* odwiedzajcie mój portal szczerze zachęcam ostatnio jakoś ruch ustał. Ja nagrywam filmik dla Was i wrzucam do sieci. :) Już w weekend. A tak w ogóle zbliża się słynny Dzień Matki. Macie pomysły na prezenty? Ja proponuję: biżuteria z apartu czy pandory ( sa fajne promocje), może coś do kuchni... a może... samoróbka DIY. jakieś kwiatki czy laurka... :) a może bluzka czy sweterek ??? Pomysłów jest mnóstwo trzeba tylko umieć je zrealizować.
Post zaczęłam pisać o 8:30... wiec było dzień dobry... teraz chyba mogę powiedzieć dobranoc bo jest aktualnie 23:23. :)) Mimo że post publikuję dzień później ( ale to ze względu iż teraz już nikt go nie zobaczy więc szkoda.. a jutro nie będę miała czasu pisać). Dzień mi minął szybko i spokojne tak więc mówię Wam dobranoc ( a zarazem kolejne dzień dobry bo będziecie czytać rano) ja idę sie odprężyć moimi sposobami a Wam życzę UPOJNEJ nocy :))
sobota, 2 maja 2015
Hiszpania come back.. impreza życia... shane wirkes- house practice
Witajcie,
Wróciłam tydzień temu z Hiszpanii. Jak było? Super. Poznałam kilku nowych znajomych - kolegów Erica. To że hiszpanie sa przystojni to prawda. ;) A co ogółem ja myślę? Musicie polecieć do Hiszpanii a najlepiej do Valencii. Piękne miasto. Architektura stara połączona z nowoczesną i nie ma tego przejścia pomiędzy jak w Polsce. Jak wysiadłam z samolotu zdałam sobie sprawę jak bardzo biednym krajem jesteśmy i aż mi się przykro zrobiło. Wróciłam do polski z masa zaległości i tęsknota za niektórymi. Medykalia zaliczone ostatnio... nocowanie koleżanek z gimnazjum tez. Jakoś wena mnie nie odwiedza ale obiecałam że napisze no to piszę. Sama szczerze się zastanawiam dlaczego hiszpanie wybrali na wymianę właśnie Polskę. Przecież nie m tu nic takiego... jeszcze Warszawa... rozumiem. Ale Lublin??? Dziwne. Nie powinnam właściwie narzekać bo przynajmniej ja miałam z tego zysk.
Do jakich wniosków doszłam.. że ja tracę wiarę w sens niektórych rzeczy. Jeżeli coś wygasło.. to nie wierze po prostu nie umiem uwierzyć że coś się uda naprawić, odrodzić na nowo. Jest to dla mnie nie wyobrażalne.
Siedzę sobie teraz w Urszulinie, słucham zamulającej piosenki i zastanawiam się nad tym a w głowie ciągle brzmią mmi słowa piosenki ,, I told you i was not here, but in the middle of the night you'd appear. With a hole in your head saying ,, how could this be''. Zaraz pewnie będę kładła się spać po męczącym dniu. Przyjechał dzisiaj do mnie mój chrześniak... jutro na fb wstawie zdjęcie, bo dzisiaj chyba nie mam już siły i baterii w aparacie... xD
Czy mam jakieś historie z wyjazdu? Hmmm no nie wiem nie wiem. Ogółem no to pochodziłam po plaży, po opalałam się itp. Była JEDNA impreza u naszej koleżanki... Pool party.. no dość ciekawie, oczywiście wszyscy byli mokrzy. No i drewno dookoła basenu też. było dużo śmiechu i dobrze wspominam te dni. W ich szkola.. to kompleks budynków gdzie dzieci chodziły od 2 roku życia do 17... ( normalnie jak w filmie, może inaczej niz w Polsce ale miło poznać inną kulturę.
) Co z rodziną goszczącą ? Bardzo miła.. mama Erica traktowała mnie jak córkę.... kiedy wyjeżdżałam i przyszło się pożegnać myślałam że się rozpłacze... strasznie zbliżyłam się i do Erica i reszty ludzi.. nawet do jego znajomych których widziałam maksymalnie 4 razy w życiu.... Wszyscy ludzie z tego narodu sa tacy mili i gościnni. Za niektórymi na prawdę tęsknie. Zdjęć wam nie podeślę teraz bo jeszcze ich nie mam... Jak tylko będą to dam znac na fanpagu/
A teraz wszystkim życze dobrej nocki z kolorowymi snami, przepełnionymi bajkami z dzieciństwa. Mam dla Was małą niespodziankę którą jutro postaram się Wam opublikować Także czekajcie z niecierpliwością. Do zobaczenia <3 Marta która idzie spac z dołem że nie była na najlepszej ( prawdopodobnie) imprezie życia i starciłam swoją szansę.... oby wasze dni się tak nie kończyły, że potrzebujecie pocieszenia i nie macie niczego ani nikogo oprócz kubka czekolady ( którą jecie ze złoscia bo schudliście 3 kg i znow się obżeracie. ) i smutnej piosenki Shane Wirkesa- house practice. <3 Miłej nocy.
Wróciłam tydzień temu z Hiszpanii. Jak było? Super. Poznałam kilku nowych znajomych - kolegów Erica. To że hiszpanie sa przystojni to prawda. ;) A co ogółem ja myślę? Musicie polecieć do Hiszpanii a najlepiej do Valencii. Piękne miasto. Architektura stara połączona z nowoczesną i nie ma tego przejścia pomiędzy jak w Polsce. Jak wysiadłam z samolotu zdałam sobie sprawę jak bardzo biednym krajem jesteśmy i aż mi się przykro zrobiło. Wróciłam do polski z masa zaległości i tęsknota za niektórymi. Medykalia zaliczone ostatnio... nocowanie koleżanek z gimnazjum tez. Jakoś wena mnie nie odwiedza ale obiecałam że napisze no to piszę. Sama szczerze się zastanawiam dlaczego hiszpanie wybrali na wymianę właśnie Polskę. Przecież nie m tu nic takiego... jeszcze Warszawa... rozumiem. Ale Lublin??? Dziwne. Nie powinnam właściwie narzekać bo przynajmniej ja miałam z tego zysk.
Do jakich wniosków doszłam.. że ja tracę wiarę w sens niektórych rzeczy. Jeżeli coś wygasło.. to nie wierze po prostu nie umiem uwierzyć że coś się uda naprawić, odrodzić na nowo. Jest to dla mnie nie wyobrażalne.
Siedzę sobie teraz w Urszulinie, słucham zamulającej piosenki i zastanawiam się nad tym a w głowie ciągle brzmią mmi słowa piosenki ,, I told you i was not here, but in the middle of the night you'd appear. With a hole in your head saying ,, how could this be''. Zaraz pewnie będę kładła się spać po męczącym dniu. Przyjechał dzisiaj do mnie mój chrześniak... jutro na fb wstawie zdjęcie, bo dzisiaj chyba nie mam już siły i baterii w aparacie... xD
Czy mam jakieś historie z wyjazdu? Hmmm no nie wiem nie wiem. Ogółem no to pochodziłam po plaży, po opalałam się itp. Była JEDNA impreza u naszej koleżanki... Pool party.. no dość ciekawie, oczywiście wszyscy byli mokrzy. No i drewno dookoła basenu też. było dużo śmiechu i dobrze wspominam te dni. W ich szkola.. to kompleks budynków gdzie dzieci chodziły od 2 roku życia do 17... ( normalnie jak w filmie, może inaczej niz w Polsce ale miło poznać inną kulturę.
) Co z rodziną goszczącą ? Bardzo miła.. mama Erica traktowała mnie jak córkę.... kiedy wyjeżdżałam i przyszło się pożegnać myślałam że się rozpłacze... strasznie zbliżyłam się i do Erica i reszty ludzi.. nawet do jego znajomych których widziałam maksymalnie 4 razy w życiu.... Wszyscy ludzie z tego narodu sa tacy mili i gościnni. Za niektórymi na prawdę tęsknie. Zdjęć wam nie podeślę teraz bo jeszcze ich nie mam... Jak tylko będą to dam znac na fanpagu/
A teraz wszystkim życze dobrej nocki z kolorowymi snami, przepełnionymi bajkami z dzieciństwa. Mam dla Was małą niespodziankę którą jutro postaram się Wam opublikować Także czekajcie z niecierpliwością. Do zobaczenia <3 Marta która idzie spac z dołem że nie była na najlepszej ( prawdopodobnie) imprezie życia i starciłam swoją szansę.... oby wasze dni się tak nie kończyły, że potrzebujecie pocieszenia i nie macie niczego ani nikogo oprócz kubka czekolady ( którą jecie ze złoscia bo schudliście 3 kg i znow się obżeracie. ) i smutnej piosenki Shane Wirkesa- house practice. <3 Miłej nocy.
czwartek, 9 kwietnia 2015
Hiszpania, kręgle, święta :) Co jeszcze? Benvenidos
Witajcie!
Właśnie siedzę na informatyce i słucham o zmianie ekranu na komputerze na jakiś papierowy. Tak jestem w szkole. Trudno się przyzwyczaić, od 2 tygodni nie odwiedzałam szkoły bo po co? ;) A tak serio tydzień wymiany tydzień świąt <3 Tak brałam udział w wymianie hiszpańskiej. Nasi kochani Hiszpanii mieli przylecieć do nas 23.03 ale ich linie lotnicze strajkowały tak więc lot przełożono na następny dzień. :( Każdy z nas sie ich chyba bał na powitanie ale okazali się bardzo mili. Powitanie ogółem było bardzo interesujące gdyż jak przyjechali busem mieliśmy krzyczeć BENVENIDOS i trzymać literki z napisem. Oczywiście zrobiliśmy to ale... oni wysiadali z drugiej strony i zdaje mi sie że nie wiele zrozumieli i wg usłyszeli. W ciągu tygodnia bawiliśmy się świetnie i poznaliśmy nowych przyjaciół. Przyjaźnie zawiązały się także miedzy polakami. Osobiście poznałam wiele ludzi których wcześniej w szkole nawet nie widziałam. Pożegnaliśmy ich w poniedziałek 30.03 był płacz były obietnice był śmiech. Jak spędziliśmy te dni? Zwiedzaliśmy lublin, zwiedzaliśmy Pszczelą wolę, zwiedzaliśmy Lublin, tak po raz kolejny ale mimo to sądzę że każdy raczej mile wspomina wymianę. Podsumowując czy wydarzyło się coś śmiesznego, ciekawego? Sądzę że kilka rzeczy się znajdzie np. Poszliśmy całą 40 osobową grupą na kręgle. Gramy jak to się gra... ale mija godzina i większości się już nudzi nikt nie pilnuje swojej kolejki. Nadeszła moja kolej a ja nie wiem wiec ktoś mnie woła. Biorę kule i rzucam... podnoszę wzrok patrze a tor jest zamknięty gdyż kręgle sa dopiero ustawiane. Kula oczywiście uderzyła w poprzeczkę ale cóż ja odchodzę a pan z obsługi przynosi kulę. Po chwili przychodzi kolej na Przemka... co kochany przyjaciel robi?? Rzuca kulę, podnosi wzrok i sytuacja się powtarza. Pan z obsługi myślał że to on wcześniej rzucił wiec Przemek zebrał ochrzan za mnie i siebie co dodatkowo? Zepsuł tor tak więc musieliśmy się szybko zmywać z kręgielni. Co ja myślę o moim partnerze z wymiany? Bardzo miły sympatyczny i jak na Hiszpana dobrze mówi po angielsku, jednak trochę nie śmiały gdyż dopiero w sobotę się ośmielił i zaczął jakoś ze mną rozmawiać na inne tematy niż pogoda czy co dzisiaj robimy. Pierwszy dzień wymiany tj. środa był wykończający gdyż zajęcia mieliśmy od 8:30 do 21. Niestety to był jeden ze skutków opóźnienia się samolotu. No bo jak to na lotniskach opóźnienia są normalne. Tylko że samolot opóźnił się jeden dzień i kilka godzin.. a to już trochę dziwne. No ale... mieli dotrzeć na 17 dotarli na 23. Norma;) Ważne jest myślenie optymistyczne. Co mnie zdziwiło u Hiszpanów... nie lubią piwa ;) ( oczywiście bezalkoholowego ;) hahahha ) Jestem ciekawa w czym preferują. Dziwi mnie tez jak oni funkcjonują wstawali o 8 rano a kładli się spać o 24. Chociaż jak słyszałam to u nich normalne gdyż życie w Hiszpanii zaczyna się w nocy. Może po prostu są przyzwyczajeni? Ja w każdym razie byłam zmęczona. Jak święta? W domu.. chociaż stęskniłam się za nim gdyż przed świętami byłam tam może 4 tygodnie wcześniej. Nic szczególnego się nie wydarzyło mam 8 sprawdzianów do zaliczenia ale damy radę. Jedyne czym się wyróżniały to brakiem odwiedzin kościoła gdyż poszłam tam dopiero w niedziele. W zamian upiekłam mnóstwo ciast gdyż spadło to na moją rodzinę. Jak to ja mawiam taka tradycja świąt że wszystkie zasady się wtedy łamie. No bo dlaczego większość ludzi mówi że odchudza się do świąt? ;) Ciekawa jestem jak Wam minęły? A tak z opóźnieniem Wesołych świąt. Co się zmieniło jeszcze w moim życiu? Mam uczulenie na moją szynszyle! Skandal. Musiałam ją odwieźć do Urszulina i mam zakaz zbliżania się do niej. :( Moja mała Hope. Takie dziwne uczucie żyć w Lublinie bez niej. Tak więc zaczynam kolejny tydzień pełen prac. Wiem że opuściłam się w prowadzeniu profilu na fb, wybaczcie ale jak widzicie nie miałam zbytnio czasu, najpierw wymiana potem święta. A teraz znowu zaległości w szkole. 19. kwietnia wylatuję z kraju tak więc też pewnie zniknę Wam na tydzień. Czy mam zdjęcia z wymiany? Oczywiście wstawiam jedno resztę muszę zdobyć od naszego fotografa Natalii ;) Tak więc wstawię je w oddzielnym poście. To chyba już wszystko jak sobie to dopisze z gwiazdką. Do ''usłyszenia'' mam nadzieję że niedługo. :) Miłej wiosny po pogoda ma się poprawić
Właśnie siedzę na informatyce i słucham o zmianie ekranu na komputerze na jakiś papierowy. Tak jestem w szkole. Trudno się przyzwyczaić, od 2 tygodni nie odwiedzałam szkoły bo po co? ;) A tak serio tydzień wymiany tydzień świąt <3 Tak brałam udział w wymianie hiszpańskiej. Nasi kochani Hiszpanii mieli przylecieć do nas 23.03 ale ich linie lotnicze strajkowały tak więc lot przełożono na następny dzień. :( Każdy z nas sie ich chyba bał na powitanie ale okazali się bardzo mili. Powitanie ogółem było bardzo interesujące gdyż jak przyjechali busem mieliśmy krzyczeć BENVENIDOS i trzymać literki z napisem. Oczywiście zrobiliśmy to ale... oni wysiadali z drugiej strony i zdaje mi sie że nie wiele zrozumieli i wg usłyszeli. W ciągu tygodnia bawiliśmy się świetnie i poznaliśmy nowych przyjaciół. Przyjaźnie zawiązały się także miedzy polakami. Osobiście poznałam wiele ludzi których wcześniej w szkole nawet nie widziałam. Pożegnaliśmy ich w poniedziałek 30.03 był płacz były obietnice był śmiech. Jak spędziliśmy te dni? Zwiedzaliśmy lublin, zwiedzaliśmy Pszczelą wolę, zwiedzaliśmy Lublin, tak po raz kolejny ale mimo to sądzę że każdy raczej mile wspomina wymianę. Podsumowując czy wydarzyło się coś śmiesznego, ciekawego? Sądzę że kilka rzeczy się znajdzie np. Poszliśmy całą 40 osobową grupą na kręgle. Gramy jak to się gra... ale mija godzina i większości się już nudzi nikt nie pilnuje swojej kolejki. Nadeszła moja kolej a ja nie wiem wiec ktoś mnie woła. Biorę kule i rzucam... podnoszę wzrok patrze a tor jest zamknięty gdyż kręgle sa dopiero ustawiane. Kula oczywiście uderzyła w poprzeczkę ale cóż ja odchodzę a pan z obsługi przynosi kulę. Po chwili przychodzi kolej na Przemka... co kochany przyjaciel robi?? Rzuca kulę, podnosi wzrok i sytuacja się powtarza. Pan z obsługi myślał że to on wcześniej rzucił wiec Przemek zebrał ochrzan za mnie i siebie co dodatkowo? Zepsuł tor tak więc musieliśmy się szybko zmywać z kręgielni. Co ja myślę o moim partnerze z wymiany? Bardzo miły sympatyczny i jak na Hiszpana dobrze mówi po angielsku, jednak trochę nie śmiały gdyż dopiero w sobotę się ośmielił i zaczął jakoś ze mną rozmawiać na inne tematy niż pogoda czy co dzisiaj robimy. Pierwszy dzień wymiany tj. środa był wykończający gdyż zajęcia mieliśmy od 8:30 do 21. Niestety to był jeden ze skutków opóźnienia się samolotu. No bo jak to na lotniskach opóźnienia są normalne. Tylko że samolot opóźnił się jeden dzień i kilka godzin.. a to już trochę dziwne. No ale... mieli dotrzeć na 17 dotarli na 23. Norma;) Ważne jest myślenie optymistyczne. Co mnie zdziwiło u Hiszpanów... nie lubią piwa ;) ( oczywiście bezalkoholowego ;) hahahha ) Jestem ciekawa w czym preferują. Dziwi mnie tez jak oni funkcjonują wstawali o 8 rano a kładli się spać o 24. Chociaż jak słyszałam to u nich normalne gdyż życie w Hiszpanii zaczyna się w nocy. Może po prostu są przyzwyczajeni? Ja w każdym razie byłam zmęczona. Jak święta? W domu.. chociaż stęskniłam się za nim gdyż przed świętami byłam tam może 4 tygodnie wcześniej. Nic szczególnego się nie wydarzyło mam 8 sprawdzianów do zaliczenia ale damy radę. Jedyne czym się wyróżniały to brakiem odwiedzin kościoła gdyż poszłam tam dopiero w niedziele. W zamian upiekłam mnóstwo ciast gdyż spadło to na moją rodzinę. Jak to ja mawiam taka tradycja świąt że wszystkie zasady się wtedy łamie. No bo dlaczego większość ludzi mówi że odchudza się do świąt? ;) Ciekawa jestem jak Wam minęły? A tak z opóźnieniem Wesołych świąt. Co się zmieniło jeszcze w moim życiu? Mam uczulenie na moją szynszyle! Skandal. Musiałam ją odwieźć do Urszulina i mam zakaz zbliżania się do niej. :( Moja mała Hope. Takie dziwne uczucie żyć w Lublinie bez niej. Tak więc zaczynam kolejny tydzień pełen prac. Wiem że opuściłam się w prowadzeniu profilu na fb, wybaczcie ale jak widzicie nie miałam zbytnio czasu, najpierw wymiana potem święta. A teraz znowu zaległości w szkole. 19. kwietnia wylatuję z kraju tak więc też pewnie zniknę Wam na tydzień. Czy mam zdjęcia z wymiany? Oczywiście wstawiam jedno resztę muszę zdobyć od naszego fotografa Natalii ;) Tak więc wstawię je w oddzielnym poście. To chyba już wszystko jak sobie to dopisze z gwiazdką. Do ''usłyszenia'' mam nadzieję że niedługo. :) Miłej wiosny po pogoda ma się poprawić
czwartek, 12 marca 2015
Czy bóg istnieje? Co sie dzieje? Theory of everything
Hej,
piszę dzisiaj do Was w dziwnym nastroju... Wiec tak w mojej szkole są rekolekcje i wiem, że to co dzisiaj napisze zabrzmi dziwnie, ale... Podobają mi się. Jest nastrój jest moc jest to czego nie miałam nigdy w kościele. Zawsze ale to zawsze chodziłam na rekolekcje do kościoła... taka była tradycja w Urszulinie. Teraz wybrałam ie do mojej szkoły bo stwierdziłam że odwale to bo do kościoła mi się nie będzie chciało. Szłam z nastawieniem bo musze... ale to co się stało dzisiaj było dziwne... Tak jak wczoraj grupa prowadząca rekolekcje opowiadała historie itd. Jednak dzisiaj była jakas inna atmosfera... cały czas słuchałam z chęcią i byłam jak w transie... dobrze sie czułam słuchając ich. A kiedy na koniec poprosili że ci którzy chca na prawde mocno mogą podejść do krzyża i otworzyć sie na Jezusa... podeszłam.. i to było coś dziwnego... Ksiądz sie nad nami pomodlił i jakby nigdy nic zakończyliśmy spotkanie.. ale po spotkaniu... Nawet do teraz... czuje taki błogi spokój. Kiedy była możliwość poproszenia o coś Chrystusa ja pomyślałam że chciałabym uzyskać taki całkowity spokój. I dzisiaj to poczułam. Kiedy wyszłam czułam się jak w kołderce... było mi ciepło mimo że w salach pootwierano okna... czułam spokój i radość Ogromną radość. Chciałam się z każdym podzielić tym uczuciem, cały czas chce- może dlatego Wam to pisze- nie chce żeby sie to kończyło, bo czuję sie z tym tak bardzo dobrze i bezpiecznie. Wszystko jest takie lekkie i nawet moje myśli które są tak pokłębione i skotułmanione. Nie wiem sama co o tym myśleć.
Co z nowości? Na fb ogłosiłam, że jutro wstawię filmik jak śpiewam. Wiem że miałam uruchomić kanał na Yt ale nie mam na to czasu i pomysłu więc po prostu wstawie filmik na mój portal. Mam nadzieję że Wam się podoba i że będziecie chcieli więcej. Bo to że ja robię to bo pragnę coś osiągnąć to nie ma znaczenia. To zależy od Was bo jeśli Wam się spodoba to to co robię będzie miało sens. :) Więc potrzebuje waszej pomocy.
Co dalej? Marzę o weekendzie. Chce się w końcu wyspać bo jestem przemęczona. A w ten weekend będę mogła się wyspać gdyż moi znajomi dadzą mi spokój~tak na marginesie... w końcu! <3~a tak serio to po prostu wyjechali na rekolekcje po za szkołę ze szkoła. Ja korzystam ze stacjonarnej możliwości gdyż szkołę opuszczam zbyt wiele razy. A wg to już nie długo! Tj za 11 dni przyjeżdża wymiana hiszpańska w której ~oczywiście~biorę udział. Potem 19.04 ja lecę do nich a w czerwcu~15~ wyjazd z rodzinką.
Obejrzałam wczoraj film pt,, theory of everything'' ~gorąco polecam~i stwierdziłam że na tym świecie istnieją jeszcze wielcy ludzie no i nawiązując do tematu nr 1. Bóg... Film opowiada o Stephenie Hawkingu i jego karierze.. Dano mu 2 lata.. żyje do tej pory. Miał umrzeć w wieku 30 lat? Jakoś tak.. a ma już 76... Ma 3 dzieci i już 2 żonę. Napisał kilka książek astronomiczno-fizycznych... o po prostu człowiek sukcesu według mnie... Ale to że przeżył to sprawa boga.... i jego miłosierdzia. I tu ujawnia się jego miłość do nas... I jakoś mnie to przekonuje .... ale ok ok... już kończę za dużo tematu wiary jak na dziś. Ja zostaje ze swoimi myślami a Wam życzę miłego dnia :) ~jego końcówki :)
piszę dzisiaj do Was w dziwnym nastroju... Wiec tak w mojej szkole są rekolekcje i wiem, że to co dzisiaj napisze zabrzmi dziwnie, ale... Podobają mi się. Jest nastrój jest moc jest to czego nie miałam nigdy w kościele. Zawsze ale to zawsze chodziłam na rekolekcje do kościoła... taka była tradycja w Urszulinie. Teraz wybrałam ie do mojej szkoły bo stwierdziłam że odwale to bo do kościoła mi się nie będzie chciało. Szłam z nastawieniem bo musze... ale to co się stało dzisiaj było dziwne... Tak jak wczoraj grupa prowadząca rekolekcje opowiadała historie itd. Jednak dzisiaj była jakas inna atmosfera... cały czas słuchałam z chęcią i byłam jak w transie... dobrze sie czułam słuchając ich. A kiedy na koniec poprosili że ci którzy chca na prawde mocno mogą podejść do krzyża i otworzyć sie na Jezusa... podeszłam.. i to było coś dziwnego... Ksiądz sie nad nami pomodlił i jakby nigdy nic zakończyliśmy spotkanie.. ale po spotkaniu... Nawet do teraz... czuje taki błogi spokój. Kiedy była możliwość poproszenia o coś Chrystusa ja pomyślałam że chciałabym uzyskać taki całkowity spokój. I dzisiaj to poczułam. Kiedy wyszłam czułam się jak w kołderce... było mi ciepło mimo że w salach pootwierano okna... czułam spokój i radość Ogromną radość. Chciałam się z każdym podzielić tym uczuciem, cały czas chce- może dlatego Wam to pisze- nie chce żeby sie to kończyło, bo czuję sie z tym tak bardzo dobrze i bezpiecznie. Wszystko jest takie lekkie i nawet moje myśli które są tak pokłębione i skotułmanione. Nie wiem sama co o tym myśleć.
Co z nowości? Na fb ogłosiłam, że jutro wstawię filmik jak śpiewam. Wiem że miałam uruchomić kanał na Yt ale nie mam na to czasu i pomysłu więc po prostu wstawie filmik na mój portal. Mam nadzieję że Wam się podoba i że będziecie chcieli więcej. Bo to że ja robię to bo pragnę coś osiągnąć to nie ma znaczenia. To zależy od Was bo jeśli Wam się spodoba to to co robię będzie miało sens. :) Więc potrzebuje waszej pomocy.
Co dalej? Marzę o weekendzie. Chce się w końcu wyspać bo jestem przemęczona. A w ten weekend będę mogła się wyspać gdyż moi znajomi dadzą mi spokój~tak na marginesie... w końcu! <3~a tak serio to po prostu wyjechali na rekolekcje po za szkołę ze szkoła. Ja korzystam ze stacjonarnej możliwości gdyż szkołę opuszczam zbyt wiele razy. A wg to już nie długo! Tj za 11 dni przyjeżdża wymiana hiszpańska w której ~oczywiście~biorę udział. Potem 19.04 ja lecę do nich a w czerwcu~15~ wyjazd z rodzinką.
Obejrzałam wczoraj film pt,, theory of everything'' ~gorąco polecam~i stwierdziłam że na tym świecie istnieją jeszcze wielcy ludzie no i nawiązując do tematu nr 1. Bóg... Film opowiada o Stephenie Hawkingu i jego karierze.. Dano mu 2 lata.. żyje do tej pory. Miał umrzeć w wieku 30 lat? Jakoś tak.. a ma już 76... Ma 3 dzieci i już 2 żonę. Napisał kilka książek astronomiczno-fizycznych... o po prostu człowiek sukcesu według mnie... Ale to że przeżył to sprawa boga.... i jego miłosierdzia. I tu ujawnia się jego miłość do nas... I jakoś mnie to przekonuje .... ale ok ok... już kończę za dużo tematu wiary jak na dziś. Ja zostaje ze swoimi myślami a Wam życzę miłego dnia :) ~jego końcówki :)
niedziela, 8 marca 2015
Dzień kobiet.
Hej,
wiem wiem... dawno nie pisałam. Wybaczcie mam małe zamieszanie zdrowotne. Ale już raczej ok. - mam nadzieje że nie będę musiała kłaść się do szpitala.:( Co u mnie słychać.. wiele nowości a zarazem nic. :) Nauka, nauka, nauka. Plany na wyjazdy.. aaa z tym to szału można dostać! Raz jadę do Hiszpanii raz nie jadę, potem jadę a potem znowu nie jadę. Masakra... ale ostatecznie
( chyba jadę). Byłam dzisiaj w teatrze na ,, Błazen Pana Boga'' zabawny spektakl. Przypadł mi do gustu bo bardzo sarkastyczny- jak ja. A propos mnie ostatnio stwierdziłam,że nie dziwie się że wiele osób za mną nie przepada.. jestem bardzo sarkastyczną osobą. Koniec spektaklu mówił - żeby ludzie nas słuchali musimy mówić do zwierząt- do tej pory zastanawiam się co to oznacza. Co się dzieje w Lublinie? Otworzyli nową galerię - tarasy zamkowe- tłumów a tłumów, mnóstwo sław i wg. I tak się zastanowiłam kiedy moja koleżanka powiedziała, że strasznie podoba sie ten jeden z top model - maciek? michał? nie wiem. W każdym razie zdałam sobie sprawę, że ja nigdy nie miałam takie idola. Jasne sa osoby które, motywują mnie. Ale ich nie można nazwać moimi idolami. Zawsze sama byłam swoim idolem - ahh ten egocentryzm. ;) Tak wg dzisiaj dzień kobiet, więc wszystkim Paniom życzę wszystkiego najlepszego. Spełnienia marzeń, samorealizacji, wspaniałych chwil z przyjaciółmi, więcej znajomych i spokoju duszy. Dni bez nerwowych bo nerwy urodzie szkodzą i żeby każda z Was z dnia na dzień była co raz piękniejsza :) Ja dzisiaj już muszę lecieć, nauka ponownie wzywa ;) Miłego wieczorku w dniu Kobiet. :) Wszystkim Paniom i także Panom :)
wiem wiem... dawno nie pisałam. Wybaczcie mam małe zamieszanie zdrowotne. Ale już raczej ok. - mam nadzieje że nie będę musiała kłaść się do szpitala.:( Co u mnie słychać.. wiele nowości a zarazem nic. :) Nauka, nauka, nauka. Plany na wyjazdy.. aaa z tym to szału można dostać! Raz jadę do Hiszpanii raz nie jadę, potem jadę a potem znowu nie jadę. Masakra... ale ostatecznie
( chyba jadę). Byłam dzisiaj w teatrze na ,, Błazen Pana Boga'' zabawny spektakl. Przypadł mi do gustu bo bardzo sarkastyczny- jak ja. A propos mnie ostatnio stwierdziłam,że nie dziwie się że wiele osób za mną nie przepada.. jestem bardzo sarkastyczną osobą. Koniec spektaklu mówił - żeby ludzie nas słuchali musimy mówić do zwierząt- do tej pory zastanawiam się co to oznacza. Co się dzieje w Lublinie? Otworzyli nową galerię - tarasy zamkowe- tłumów a tłumów, mnóstwo sław i wg. I tak się zastanowiłam kiedy moja koleżanka powiedziała, że strasznie podoba sie ten jeden z top model - maciek? michał? nie wiem. W każdym razie zdałam sobie sprawę, że ja nigdy nie miałam takie idola. Jasne sa osoby które, motywują mnie. Ale ich nie można nazwać moimi idolami. Zawsze sama byłam swoim idolem - ahh ten egocentryzm. ;) Tak wg dzisiaj dzień kobiet, więc wszystkim Paniom życzę wszystkiego najlepszego. Spełnienia marzeń, samorealizacji, wspaniałych chwil z przyjaciółmi, więcej znajomych i spokoju duszy. Dni bez nerwowych bo nerwy urodzie szkodzą i żeby każda z Was z dnia na dzień była co raz piękniejsza :) Ja dzisiaj już muszę lecieć, nauka ponownie wzywa ;) Miłego wieczorku w dniu Kobiet. :) Wszystkim Paniom i także Panom :)
niedziela, 8 lutego 2015
Zimowe ferie! I coś nowego?
Hej,
naszła mnie wena? Być może. Wróciłam z Krynicy Zdrój i chyba czas wrócić do rzeczywistości. W środę mam egzamin:/ i znowu nauka... mimo że ferie jeszcze trwają. W krynicy było BAJECZNIE! Piękne widoki, mnóstwo śniegu, sądzę że nie raz jeszcze tam wrócę. Wymieniając powinnam wymienić także super ludzi których poznałam. Czy wydarzyło się coś ciekawego? Chyba nie. Nie licząc że miałam małą kolizję z instruktorem podczas lekcji jazdy na nartach ;) Z tego co wiem jako pierwsza ;) Sama przyjemność być pierwsza ( no i ostatnią mam nadzieję). Siniaki jeszcze są wiec dość mocna kolizja. Nie wiem jak u drugiej strony xD Dzisiaj oficjalnie zostałam matką chrzestną podczas mszy świętej o 11 w parafii w Cycowie. Sam zaszczyt. Biedne dzieciątko płakało ale z tego co słyszałam to dobrze świadczy. Więc nie ma co przeżywać. Ledwo wróciłam do Lublina już dostaję telefony od znajomych. Jak miło że o mnie pamiętacie i mimo że jesteście 400 km ode mnie to dzwonicie. A właśnie... ja ledwo wyjechałam z gór a oni pojechali. Zróbcie tam rozróbę! Słyszycie? Niech Was zapamiętają w Białce Tatrzańskiej - o ile dobrze kojarzę. Co z rozmyśleń? Przeczytałam pewną książkę i trafił mi się cytat ,, Tamtej zimy.. wszystko się zmieniło... to nie to samo co czułam wcześniej. To coś innego. Bo jest tak-jakby tego nie było a w głębi gdzieś tam siedzi. Niby nie robisz sobie nadziei a jednak jest...'' Nadzieja matką głupich? No to nie jeden / jedna z nas jest głupim/ą. A co do zimy... rzeczywiście.. mam wrażenie, że coś się zmieniło. Oczywiście nie tylko moje umiejętności i plany ale... coś w głębi mnie. Coś co czuję że sie rozwija ale sama nie wiem jeszcze co to.. i co z tego będę miała. Bo teraz jest inaczej.. Bo teraz... czuję coś czego jeszcze nie znam. I ciągle zastanawiam się co to...
Wiem, że zmieniamy się. Zawsze każdy. I czasem są takie zdarzenia że potrafimy się radykalnie zmienić. Ja np się zmieniłam... bo zawsze przyjmowałam, że tak miało być. Zdawałam się na los.. jemu ufałam.. Byłam sobą a teraz... zastanawiam się pierwszy raz od nie wiem kiedy, czy dobrze postąpiłam.. A co by było gdyby. I wiem... że nie cofnę zdarzeń, wiem że nic nie zmienię, wiem że to wszystko dzieję się po coś.. że ma jakiś cel w tym swój los.. ale mam wrażenie że łatwiej by mi było gdybym mogła zmienić kilka rzeczy.
Chciałabym dostać dar czytania w myślach.. idiotyzm? Wiem ale, byłoby tak cudownie bo wiedziałabym co robić, nie czułabym się tak... hmm zagubiona i zdezorientowana.
Wracając do rzeczywistości.. Z krynicy nie chciałam wyjeżdżać. Tam jest pięknie, tam jest magicznie.... Tam chciałoby się zostać na zawszę. Ciekawe czy tylko ja to tak postrzegam. Porobiłam sobie trochę zdjęć więc łapcie.. ale są one również dostępne na moim portalu na fb, o którym również Wam przypominam ;)
naszła mnie wena? Być może. Wróciłam z Krynicy Zdrój i chyba czas wrócić do rzeczywistości. W środę mam egzamin:/ i znowu nauka... mimo że ferie jeszcze trwają. W krynicy było BAJECZNIE! Piękne widoki, mnóstwo śniegu, sądzę że nie raz jeszcze tam wrócę. Wymieniając powinnam wymienić także super ludzi których poznałam. Czy wydarzyło się coś ciekawego? Chyba nie. Nie licząc że miałam małą kolizję z instruktorem podczas lekcji jazdy na nartach ;) Z tego co wiem jako pierwsza ;) Sama przyjemność być pierwsza ( no i ostatnią mam nadzieję). Siniaki jeszcze są wiec dość mocna kolizja. Nie wiem jak u drugiej strony xD Dzisiaj oficjalnie zostałam matką chrzestną podczas mszy świętej o 11 w parafii w Cycowie. Sam zaszczyt. Biedne dzieciątko płakało ale z tego co słyszałam to dobrze świadczy. Więc nie ma co przeżywać. Ledwo wróciłam do Lublina już dostaję telefony od znajomych. Jak miło że o mnie pamiętacie i mimo że jesteście 400 km ode mnie to dzwonicie. A właśnie... ja ledwo wyjechałam z gór a oni pojechali. Zróbcie tam rozróbę! Słyszycie? Niech Was zapamiętają w Białce Tatrzańskiej - o ile dobrze kojarzę. Co z rozmyśleń? Przeczytałam pewną książkę i trafił mi się cytat ,, Tamtej zimy.. wszystko się zmieniło... to nie to samo co czułam wcześniej. To coś innego. Bo jest tak-jakby tego nie było a w głębi gdzieś tam siedzi. Niby nie robisz sobie nadziei a jednak jest...'' Nadzieja matką głupich? No to nie jeden / jedna z nas jest głupim/ą. A co do zimy... rzeczywiście.. mam wrażenie, że coś się zmieniło. Oczywiście nie tylko moje umiejętności i plany ale... coś w głębi mnie. Coś co czuję że sie rozwija ale sama nie wiem jeszcze co to.. i co z tego będę miała. Bo teraz jest inaczej.. Bo teraz... czuję coś czego jeszcze nie znam. I ciągle zastanawiam się co to...
Wiem, że zmieniamy się. Zawsze każdy. I czasem są takie zdarzenia że potrafimy się radykalnie zmienić. Ja np się zmieniłam... bo zawsze przyjmowałam, że tak miało być. Zdawałam się na los.. jemu ufałam.. Byłam sobą a teraz... zastanawiam się pierwszy raz od nie wiem kiedy, czy dobrze postąpiłam.. A co by było gdyby. I wiem... że nie cofnę zdarzeń, wiem że nic nie zmienię, wiem że to wszystko dzieję się po coś.. że ma jakiś cel w tym swój los.. ale mam wrażenie że łatwiej by mi było gdybym mogła zmienić kilka rzeczy.
Chciałabym dostać dar czytania w myślach.. idiotyzm? Wiem ale, byłoby tak cudownie bo wiedziałabym co robić, nie czułabym się tak... hmm zagubiona i zdezorientowana.
Wracając do rzeczywistości.. Z krynicy nie chciałam wyjeżdżać. Tam jest pięknie, tam jest magicznie.... Tam chciałoby się zostać na zawszę. Ciekawe czy tylko ja to tak postrzegam. Porobiłam sobie trochę zdjęć więc łapcie.. ale są one również dostępne na moim portalu na fb, o którym również Wam przypominam ;)
wtorek, 20 stycznia 2015
10 porad na udane życie.
Witam,
ledwo weszłam do domu i już pisze. Postanowiłam dzisiaj napisać Wam mały poradnik. Takie rzeczy które pomagają mi się pogodzić z bólem... ze stratą. Lub pomogą poprawić swój dzień czy kogoś. Na moja decyzję wpłynęło bardzo wiele sytuacji. A na koniec pomogła mi informacja którą pozyskałam od pewnej osoby wracając dzisiaj do domu.
Tak więc:
1. Pamiętaj, bez względu czy osiągniesz swój cel czy nie... to Ty jesteś zwyciężcą. ~ Dziwne podejście wiem. Ale... jeżeli np. ktos da Ci kosza.... to... Ty jesteś wygranym. Bo gdyby on go Ci nie dał to... nie mógłbyś być tutaj. Nie zastanawiał się co z Tobą nie tak, nie podjął takich decyzji które mogą wpłynąć na Twoje życie
2. Nie szukaj winy u siebie. Nawet jeśli wiesz że jest po Twojej stronie. Mów że to los zadecydował.
3. Zawsze znajdź mocne strony ''wygranej''.
4. Kochaj swoich przyjaciół, ale nie zakładaj że są idealni bo kiedyś się zawiedziesz.
5. Pomagaj innym, nie bądź egoistą. Jeden dobry uczynek poprawia humor na resztę dnia.
6. Obraź się jeżeli ktoś Cie zrani! NIE ukrywaj uczuć. ( oczywiście nie gniewaj się wiecznie)
7. Płacz. Pomoże Ci wyrzucić żal z siebie. Oczyści Cię
8. Miej swój honor i ufaj swojej intuicji. Bez względu czy Cię zawodzi.
9. Uśmiechaj się i nie narzekaj na swoje choroby. One kiedyś znikną... ludzie też mogą.
10. Pokaż komuś że Ci zależy, niech wie że kogoś obchodzi jego los.
To wszystko jest realne do spełnienia tylko musisz zaufać, sobie Bogu i przeznaczeniu. Pomyśl że Twoje życie to napisana już książka. I taka jaka została napisana taka ma być. To co się dzieje teraz i tu... jest konieczne by doprowadzić Cię do KIEDYŚ. Powodzenia mam nadzieje że się przyda. Mi się przydaje. Np teraz. :)
ledwo weszłam do domu i już pisze. Postanowiłam dzisiaj napisać Wam mały poradnik. Takie rzeczy które pomagają mi się pogodzić z bólem... ze stratą. Lub pomogą poprawić swój dzień czy kogoś. Na moja decyzję wpłynęło bardzo wiele sytuacji. A na koniec pomogła mi informacja którą pozyskałam od pewnej osoby wracając dzisiaj do domu.
Tak więc:
1. Pamiętaj, bez względu czy osiągniesz swój cel czy nie... to Ty jesteś zwyciężcą. ~ Dziwne podejście wiem. Ale... jeżeli np. ktos da Ci kosza.... to... Ty jesteś wygranym. Bo gdyby on go Ci nie dał to... nie mógłbyś być tutaj. Nie zastanawiał się co z Tobą nie tak, nie podjął takich decyzji które mogą wpłynąć na Twoje życie
2. Nie szukaj winy u siebie. Nawet jeśli wiesz że jest po Twojej stronie. Mów że to los zadecydował.
3. Zawsze znajdź mocne strony ''wygranej''.
4. Kochaj swoich przyjaciół, ale nie zakładaj że są idealni bo kiedyś się zawiedziesz.
5. Pomagaj innym, nie bądź egoistą. Jeden dobry uczynek poprawia humor na resztę dnia.
6. Obraź się jeżeli ktoś Cie zrani! NIE ukrywaj uczuć. ( oczywiście nie gniewaj się wiecznie)
7. Płacz. Pomoże Ci wyrzucić żal z siebie. Oczyści Cię
8. Miej swój honor i ufaj swojej intuicji. Bez względu czy Cię zawodzi.
9. Uśmiechaj się i nie narzekaj na swoje choroby. One kiedyś znikną... ludzie też mogą.
10. Pokaż komuś że Ci zależy, niech wie że kogoś obchodzi jego los.
To wszystko jest realne do spełnienia tylko musisz zaufać, sobie Bogu i przeznaczeniu. Pomyśl że Twoje życie to napisana już książka. I taka jaka została napisana taka ma być. To co się dzieje teraz i tu... jest konieczne by doprowadzić Cię do KIEDYŚ. Powodzenia mam nadzieje że się przyda. Mi się przydaje. Np teraz. :)
sobota, 17 stycznia 2015
Różowe okulary
Hej,
zastanawiam się dzisiaj nad moim życiem. Jego sensem. Czy wolę być wolna czy może mieć kogoś?.. Ostatnio usłyszałam strasznie bolesne słowa,, wierzysz w coś co nie istnieje.. wierzysz w związek który tak na prawdę już dawno się rozpadł i podtrzymują go jedynie wasze dziecięce marzenia.'' Nawet nie wiecie jak zrobiło mi się przykro. Może to prawda? A może nie.. Zdaje mi się że nie... tylko może mam gorsze dni? Tyle osób mówi mi że to już nie ma sensu. Że jest to jak pacjent pod aparaturą. Mózg już nie żyje... działa serce bo podtrzymuje je aparatura. Jak jest na prawdę? Czy ktoś może otworzyć mi oczy. Czy jest taka osoba? Mam wrażenie ze wszystkich do okoła ranie. Moich najbliższych. Tych na których najbardziej mi zależy. Dlaczego? Czy na prawdę tak jest.. ciągle w głowie mam to jedno pytanie. Chyba wymagam od najbliższych trochę za wiele. Za dużo.. Morze po prostu za bardzo mi zależy? Musze to zmienić. Będzie lepiej dla nich. Potrzebuję chwili oddechu przy kimś przy kim czuję się dobrze i zapominam o problemach. Potrzebuję.... otworzyć oczy. Chcę się w końcu obudzić... i zrozumieć ten posrany świat. Mam nadzieję że ktoś mi w tym pomoże. Mam tego już dość... tego zastanawiania się.. Czas z tym zerwać. Może dam radę.. od teraz jestem inna. Zapomnijcie o mnie starej. Jestem wolna i robię to co chce i kiedy chce i mam wszystkich gdzieś. Nie patrzę na uczucia bo one mieszają. Zawsze!
A tak na pocieszenie... wiem że są osoby podcinające skrzydła... sama znam.. i mam bardzo blisko. Ale pamiętajcie, że to marzenia są naszą benzyną.. tą najlepszą i najdroższą.. O którą każdy się bije. Spełniajcie je a będzie Wam łatwiej, Zrodzi się w Was optymizm i wszędzie będziecie widzieć kolory. Kolorowe barwy a nie szarą rzeczywistość. Będziecie mieli różowe okulary. Ooo nawet kiedyś napisałam wiersz o tym... W następnym poście Wam wstawię.. Bo muszę go znaleźć.
Życzcie mi powodzenia w relaksie i Wam życzę tego samego!
zastanawiam się dzisiaj nad moim życiem. Jego sensem. Czy wolę być wolna czy może mieć kogoś?.. Ostatnio usłyszałam strasznie bolesne słowa,, wierzysz w coś co nie istnieje.. wierzysz w związek który tak na prawdę już dawno się rozpadł i podtrzymują go jedynie wasze dziecięce marzenia.'' Nawet nie wiecie jak zrobiło mi się przykro. Może to prawda? A może nie.. Zdaje mi się że nie... tylko może mam gorsze dni? Tyle osób mówi mi że to już nie ma sensu. Że jest to jak pacjent pod aparaturą. Mózg już nie żyje... działa serce bo podtrzymuje je aparatura. Jak jest na prawdę? Czy ktoś może otworzyć mi oczy. Czy jest taka osoba? Mam wrażenie ze wszystkich do okoła ranie. Moich najbliższych. Tych na których najbardziej mi zależy. Dlaczego? Czy na prawdę tak jest.. ciągle w głowie mam to jedno pytanie. Chyba wymagam od najbliższych trochę za wiele. Za dużo.. Morze po prostu za bardzo mi zależy? Musze to zmienić. Będzie lepiej dla nich. Potrzebuję chwili oddechu przy kimś przy kim czuję się dobrze i zapominam o problemach. Potrzebuję.... otworzyć oczy. Chcę się w końcu obudzić... i zrozumieć ten posrany świat. Mam nadzieję że ktoś mi w tym pomoże. Mam tego już dość... tego zastanawiania się.. Czas z tym zerwać. Może dam radę.. od teraz jestem inna. Zapomnijcie o mnie starej. Jestem wolna i robię to co chce i kiedy chce i mam wszystkich gdzieś. Nie patrzę na uczucia bo one mieszają. Zawsze!
A tak na pocieszenie... wiem że są osoby podcinające skrzydła... sama znam.. i mam bardzo blisko. Ale pamiętajcie, że to marzenia są naszą benzyną.. tą najlepszą i najdroższą.. O którą każdy się bije. Spełniajcie je a będzie Wam łatwiej, Zrodzi się w Was optymizm i wszędzie będziecie widzieć kolory. Kolorowe barwy a nie szarą rzeczywistość. Będziecie mieli różowe okulary. Ooo nawet kiedyś napisałam wiersz o tym... W następnym poście Wam wstawię.. Bo muszę go znaleźć.
Życzcie mi powodzenia w relaksie i Wam życzę tego samego!
środa, 14 stycznia 2015
Przyjaciele.
Hej
Dzisiaj krótko bo dużo obowiązków. Moje życie sie rozpada. Ciekawe... jasne chodzę do szkoły, uczę się i wg. Ale moje prywatne sprawy się sypią. Zaczynając od uczuć kończąc na logice. Gubię się we własnych myślach. Nie raz nie panuje nad sobą. Jestem jeszcze bardziej wrażliwa niż kiedyś. Boję się że taka mnie znajomi nie akceptują... że znają mnie inną i takiej oczekują. Ale jej, nie umiem pogodzić bycia towarzyską dla Was, a zarazem izolować się dla innych. Nie jestem aniołem, bogiem czy kim tam myślicie... nie potrafię. Ty jesteś blisko... oczekujesz towarzystwa i bycia otwartą. Ty jesteś daleko... dziwisz się co się ze mną dzieje. Nie poznajesz mnie. Masz o to pretensję. Tylko jak możesz ją mieć przecież Ciebie nie olewam kosztem innych. Bo Ciebie nie ma tutaj.. a oni są. Nie znasz mnie... a przynajmniej coraz częściej tak myśle. Nie wiesz co myślę, co robię, gdzie jestem, jak sobie radzę. Nie wiesz że idę do szkoły i zapominam o problemach prywatnych, ale kiedy jestem sama... to myślę. I wcale nie mam radości. Ostatnio słuchałam piosenki G. Andrzejewicz ,, trochę ciepła'' i zapamiętałam słowa,, każdy z nas chciałby mieć trochę ciepła, jest mu źle kiedy już tego nie ma.'' Byłam przerażona jak bardzo prawdziwe to jest. Brakuje mi go, jest mi źle... ale radzę sobie. I to nie jest tak że ja się do Was milę i wg bo potrzebuję ciepła... tę potrzebę chowam głęboko. Bez względu kim dla mnie jesteś.. To nie patrzę przez pryzmat potrzeb. Szanuję bardzo ludzi którzy tak podchodzą do życia i staram się taka być.
Już nie długo ferie! W końcu. To mnie motywuję! Hah żartuję. Po prostu co dziennie znajduję jakiś cel rano. I do niego dążę, nieraz okrężną drogą... żeby na koniec dnia go osiągnąć i mieć satysfakcje. Polecam taką metodę. Otaczam się ludźmi pełnymi energii, sama im ją przekazuję, uśmiecham się i jakoś idę do przodu, mimo mętliku w mojej głowie. Nie wiem co przyniesie mi następny dzień, następna godzina czy minuta. Nie wiem jeszcze co będzie jak skończę pisać, ale staram się tym nie przejmować i żyć tą chwilą, bo są osoby dla mnie ważniejsze. Takie o których myśl dodaje mi nadziei i wiary.:)
Dzisiaj krótko bo dużo obowiązków. Moje życie sie rozpada. Ciekawe... jasne chodzę do szkoły, uczę się i wg. Ale moje prywatne sprawy się sypią. Zaczynając od uczuć kończąc na logice. Gubię się we własnych myślach. Nie raz nie panuje nad sobą. Jestem jeszcze bardziej wrażliwa niż kiedyś. Boję się że taka mnie znajomi nie akceptują... że znają mnie inną i takiej oczekują. Ale jej, nie umiem pogodzić bycia towarzyską dla Was, a zarazem izolować się dla innych. Nie jestem aniołem, bogiem czy kim tam myślicie... nie potrafię. Ty jesteś blisko... oczekujesz towarzystwa i bycia otwartą. Ty jesteś daleko... dziwisz się co się ze mną dzieje. Nie poznajesz mnie. Masz o to pretensję. Tylko jak możesz ją mieć przecież Ciebie nie olewam kosztem innych. Bo Ciebie nie ma tutaj.. a oni są. Nie znasz mnie... a przynajmniej coraz częściej tak myśle. Nie wiesz co myślę, co robię, gdzie jestem, jak sobie radzę. Nie wiesz że idę do szkoły i zapominam o problemach prywatnych, ale kiedy jestem sama... to myślę. I wcale nie mam radości. Ostatnio słuchałam piosenki G. Andrzejewicz ,, trochę ciepła'' i zapamiętałam słowa,, każdy z nas chciałby mieć trochę ciepła, jest mu źle kiedy już tego nie ma.'' Byłam przerażona jak bardzo prawdziwe to jest. Brakuje mi go, jest mi źle... ale radzę sobie. I to nie jest tak że ja się do Was milę i wg bo potrzebuję ciepła... tę potrzebę chowam głęboko. Bez względu kim dla mnie jesteś.. To nie patrzę przez pryzmat potrzeb. Szanuję bardzo ludzi którzy tak podchodzą do życia i staram się taka być.
Już nie długo ferie! W końcu. To mnie motywuję! Hah żartuję. Po prostu co dziennie znajduję jakiś cel rano. I do niego dążę, nieraz okrężną drogą... żeby na koniec dnia go osiągnąć i mieć satysfakcje. Polecam taką metodę. Otaczam się ludźmi pełnymi energii, sama im ją przekazuję, uśmiecham się i jakoś idę do przodu, mimo mętliku w mojej głowie. Nie wiem co przyniesie mi następny dzień, następna godzina czy minuta. Nie wiem jeszcze co będzie jak skończę pisać, ale staram się tym nie przejmować i żyć tą chwilą, bo są osoby dla mnie ważniejsze. Takie o których myśl dodaje mi nadziei i wiary.:)
niedziela, 11 stycznia 2015
Przed tobą tajemnic nie mam
Witam ponownie
ostatnio mam jakoś dużo weny i postanowiłam się nią z Wami podzielić, Więc tak. Postanowiłam dzisiaj zebrać wszystkie komentarze jakie w najbliższym czasie usłyszałam miedzy ludźmi. I miłe i nie miłe. Te które najbardziej utkwiły mi w pamięci i długo nad nimi myślałam, tudzież ciągle myślę.
-,,Twój blog jest przemawiający...''
-,, jest jedna osoba która nie akceptuje mojego bloga''
-,, on mi sie serio podoba... zależy mi na nim''
-,, nie... nie chce żeby mój przyjaciel był z moją przyjaciółką'' ~( moja prywatna opinia) czemu? co w tym złego. Takie związki mają większe szanse... tej dwójki nie rozumiem.
-,, 85%, 51%, 75%.... szans..'' ~ sama czasem pytam o procenty. Dostaję odpowiedź ale tak dzisiaj się zastanawiam... czemu liczby?... Po co mi takie informacje? Czy te procenty dają jakąś gwarancje? Jesteśmy zepsuci... przyzwyczajeni do lokat, kredytów. Tam są same procenty. Przywykliśmy już o nie pytać przy każdym szczególe. Mamy psychiczny komfort i wiedzę... czy warto inwestować.. np. w tą osobę uczucia. A co jeśli... tymi procentami wszystko psujemy. Czy na prawdę jak ktoś zakłada lokatę dobrze oprocentowaną to zyskuje?..
-,, to koniec. Ja się poddaję. I tak mi sie nie uda.''
-,, nie. Nie poddawaj się. Chociaż spróbuj. Uda Wam się, uda się Tobie, wierze w to.''~ zazdrościć takiego przyjaciela. Motywującego i wspierającego. Każdemu by się taki przydał.
-,, nie mam u niego szans..''
-,,skąd wiesz? Pytałaś go?''
- , Nie... jemu podoba sie inna''
- ,, podobać się może wiele, ale możesz ty wygrać.Jesteś ładna nie jeden sie za Tobą ogląda czemu u niego miałabyś nie mieć szans..''
-,, nie wiem.. podoba mi się, chyba robię przy nim z siebie idiotkę. Zapytaj go co myśli o mnie''
-,, NIE. ... (imie) nie będę się wtrącać... jeżeli macie być razem to będziecie. Bądź sobą.. niech taką Cię polubi. A to co o Tobie myśli niech na razie będzie wielką tajemnicą. '' ~ma racje... po co mówić od razu co o kimś myślimy? Cała znajomość traci urok. Bo jak mówimy komuś po komplemencie raz na jakiś czas... to on to później zbierze.. i poprawi sobie tym humor. Bądźmy naturalni. W dzisiejszych czasach chcemy mieć podane wszystko pod nos. Przez to robimy się tacy sztuczni. Nienaturalni. O wszystko pytamy i wszystko chcemy wiedzieć. Tylko po co? Skoro magia tkwi w tajemnicy. Cały urok jest w spotykaniach się z Tą osobą i odkrywaniu jej.
-,, ludzie są tacy jak wyglądają.''
-,, nie prawda... no chociaż może.. nie ale.. nie no .. może i racja..'' ~ nie umiała tego obronić. Zastanawia mnie, czy jeżeli serio tak jest... to na jaką ja wyglądam? "
-,, to nie ma sensu. Znajdź coś co ma sens. Chociażby Ty i Ja,,'' ~brutalne a zarazem cudowne. Miło by było coś takiego usłyszeć. Bo słyszę zarazem prawdę i wyznanie wielkiej tajemnicy.
-,, czy mam u ciebie szanse'' ~ tego pytania będę żałować do końca życia. Bo pozbyłam się magii. Przepełnia ona całą te znajomość, a omija tę ''oczywistą oczywistość''. Nie będę leżeć w łóżku i myśleć czy je mam. Mogę jedynie myśleć czy odpowiedź była prawdziwa.
Przepraszam Was że piszę tak nie jasno ale... nie mogę inaczej, ze względu na osobę która może to czytać (choć wątpię, bo chyba nigdy nie czyta). I nie... Nie chodzi o CIEBIE. Przed Tobą tajemnic nie mam. Tak więc szukajcie sensu między wierszami i dopasowujcie cytaty do osób, sytuacji. Może wyjść niezła zabawa.
Mimo tych wszystkich komentarzy i moich myśli... sytuacji które zachodzą. Chciałabym kiedyś usłyszeć( już Ty dobrze wiesz od kogo).. ZALEŻY MI NA TOBIE.
ostatnio mam jakoś dużo weny i postanowiłam się nią z Wami podzielić, Więc tak. Postanowiłam dzisiaj zebrać wszystkie komentarze jakie w najbliższym czasie usłyszałam miedzy ludźmi. I miłe i nie miłe. Te które najbardziej utkwiły mi w pamięci i długo nad nimi myślałam, tudzież ciągle myślę.
-,,Twój blog jest przemawiający...''
-,, jest jedna osoba która nie akceptuje mojego bloga''
-,, on mi sie serio podoba... zależy mi na nim''
-,, nie... nie chce żeby mój przyjaciel był z moją przyjaciółką'' ~( moja prywatna opinia) czemu? co w tym złego. Takie związki mają większe szanse... tej dwójki nie rozumiem.
-,, 85%, 51%, 75%.... szans..'' ~ sama czasem pytam o procenty. Dostaję odpowiedź ale tak dzisiaj się zastanawiam... czemu liczby?... Po co mi takie informacje? Czy te procenty dają jakąś gwarancje? Jesteśmy zepsuci... przyzwyczajeni do lokat, kredytów. Tam są same procenty. Przywykliśmy już o nie pytać przy każdym szczególe. Mamy psychiczny komfort i wiedzę... czy warto inwestować.. np. w tą osobę uczucia. A co jeśli... tymi procentami wszystko psujemy. Czy na prawdę jak ktoś zakłada lokatę dobrze oprocentowaną to zyskuje?..
-,, to koniec. Ja się poddaję. I tak mi sie nie uda.''
-,, nie. Nie poddawaj się. Chociaż spróbuj. Uda Wam się, uda się Tobie, wierze w to.''~ zazdrościć takiego przyjaciela. Motywującego i wspierającego. Każdemu by się taki przydał.
-,, nie mam u niego szans..''
-,,skąd wiesz? Pytałaś go?''
- , Nie... jemu podoba sie inna''
- ,, podobać się może wiele, ale możesz ty wygrać.Jesteś ładna nie jeden sie za Tobą ogląda czemu u niego miałabyś nie mieć szans..''
-,, nie wiem.. podoba mi się, chyba robię przy nim z siebie idiotkę. Zapytaj go co myśli o mnie''
-,, NIE. ... (imie) nie będę się wtrącać... jeżeli macie być razem to będziecie. Bądź sobą.. niech taką Cię polubi. A to co o Tobie myśli niech na razie będzie wielką tajemnicą. '' ~ma racje... po co mówić od razu co o kimś myślimy? Cała znajomość traci urok. Bo jak mówimy komuś po komplemencie raz na jakiś czas... to on to później zbierze.. i poprawi sobie tym humor. Bądźmy naturalni. W dzisiejszych czasach chcemy mieć podane wszystko pod nos. Przez to robimy się tacy sztuczni. Nienaturalni. O wszystko pytamy i wszystko chcemy wiedzieć. Tylko po co? Skoro magia tkwi w tajemnicy. Cały urok jest w spotykaniach się z Tą osobą i odkrywaniu jej.
-,, ludzie są tacy jak wyglądają.''
-,, nie prawda... no chociaż może.. nie ale.. nie no .. może i racja..'' ~ nie umiała tego obronić. Zastanawia mnie, czy jeżeli serio tak jest... to na jaką ja wyglądam? "
-,, to nie ma sensu. Znajdź coś co ma sens. Chociażby Ty i Ja,,'' ~brutalne a zarazem cudowne. Miło by było coś takiego usłyszeć. Bo słyszę zarazem prawdę i wyznanie wielkiej tajemnicy.
-,, czy mam u ciebie szanse'' ~ tego pytania będę żałować do końca życia. Bo pozbyłam się magii. Przepełnia ona całą te znajomość, a omija tę ''oczywistą oczywistość''. Nie będę leżeć w łóżku i myśleć czy je mam. Mogę jedynie myśleć czy odpowiedź była prawdziwa.
Przepraszam Was że piszę tak nie jasno ale... nie mogę inaczej, ze względu na osobę która może to czytać (choć wątpię, bo chyba nigdy nie czyta). I nie... Nie chodzi o CIEBIE. Przed Tobą tajemnic nie mam. Tak więc szukajcie sensu między wierszami i dopasowujcie cytaty do osób, sytuacji. Może wyjść niezła zabawa.
Mimo tych wszystkich komentarzy i moich myśli... sytuacji które zachodzą. Chciałabym kiedyś usłyszeć( już Ty dobrze wiesz od kogo).. ZALEŻY MI NA TOBIE.
sobota, 10 stycznia 2015
Stany i humorki
Witam, #Aloha
Mój stan ,,nie wiem'' dalej sie utrzymuje. Mam ochote nawdychać się kadziła. Ale tak mocno... żeby trafić do szpitala. Życie jest niesprawiedliwe. Kiedy są osoby na których nam zależy to im na nas nie. Miałam dzisiaj wizytę księdza, bardzo miły i dość młody. Z okolic Krakowa. Wczoraj byłam na szkole nauki makijażu.. darmowe zaproszenie to skorzystałam. Czwartek lekcja ratownictwa medycznego i język angielski. Nie wiem co się dzieje, mam jakiś stan pod depresyjny. Dzisiaj nie chciałam w ogóle wyjść z łóżka. Miałam ochotę skulić się w kłębek i płakać. Czuję sie strasznie samotna. Mam wokół siebie ludzi. Mamę, siostrę, ciocię, dziadków, przyjaciół, znajomych. A mimo to czuję sie jakaś samotna. Mimo to staram się znaleźć w dniu coś co doda mi chęci życia, co doda mi humoru. Ale mimo to te strasznie humory powracają. Nie wiem.... mam potrzebę spotkania się z takim najlepszym przyjacielem ( chociaż może nie wiem że ta osoba jest moim przyjacielem) przytulenia sie i milczenia. Nie chce tak jak zazwyczaj tłumu znajomych.. chce tego jednego przyjaciela.
Mam nadzieje że Wy macie taką osobę i możecie na niej polegać, a jak nie to życzę abyście mieli.
Marta-Tuśka.
piątek, 9 stycznia 2015
,, 3 metry nad niebem''
Hej,
Wiem, że miałam pisać w Soboty ale siedze sama w domu wiec postanowiłam napisać. Topie się w swoich myślach. Nie wiem już czego chce czego nie... Może zagram tak jak mój kolega w Puzzle z Myślami. Nie wiem.. wiem że mam doła?.. Nie wiem czy można tak to nazwać. Po prostu jestem w stanie ,NIE WIEM''. Myślę nad moim życiem.. Poznaję super ludzi. I Wiem że to ja kieruję swoim życiem... ale boję się.. że nigdy nie poczuje sie ,, 3 Metry na niebem''. Owszem jest kilka osób które mogłyby mi pomóc ale... są można powiedzieć nie dostępne dla mnie.. za daleko... zakochany w kim innym... nie ma czasu.. nie zauważa mnie. Może to przez to mam doła... no bo jak człowiek ma być szczęśliwy jeżeli osoby na których Ci zależy mają Cie w dupie..? albo są niezdecydowane.. czy wolą wesprzeć Ciebie... czy może kogoś innego. Czasem potrzebuje samotności.. ( to jej nie mam), a jak potrzebuje towarzystwa TEJ JEDNEJ OSOBY ( to nie ma czasu dla mnie), czemu trudne do zrozumienia jest że dzisiaj chce towarzystwa Twojego a nie Twojego... chce spędzić czas z przyjaciółką nie przyjacielem, chce spędzić czas z kolegą a nie przyjaciółką To trudne do zrozumienia? Ja na prawdę czuję ogromny lęk że nie poczuję sie 3 metry nad niebem... bo tu nie chodzi o to że możliwe jest to TYLKO przy chłopaku, któremu ufamy. Ja mogę sie tak poczuć przy Tobie. Tak przy Tobie... tylko musisz sie zdecydować, musisz znaleźć czas i chcieć sprawdzić czy jest to możliwe. Czy może to właśnie Ty możesz mnie uszczęśliwić, chociażby na chwile... na rok... na kilka lat... lub parę miesięcy.. ale musisz wiedzieć i chcieć.
Zastanawiam się też, dlaczego tak jest że najlepsi przyjaciele Cie ignorują...
że mają Cię w tyłku i jesteś im obojętny, nawet jeżeli ich kochasz i dajesz od siebie wszystko. Nawet wtedy kiedy mówisz prosto w oczy że czujesz się odtrącony... że czujesz się nie potrzebny. Oni Cię ignorują... jacy to w takim razie przyjaciele. Ok może nie jestem przykładem przyjaciółki. Jestem często nie miła... w sensie... mówię niemiłe komentarze mojej przyjaciółce... ale robie to z przekory. Jula wiesz że jesteś ładną mądrą inteligentną dziewczyną. A nie idiotką, głupkiem, pindą... itd...
Wiesz że mówię to z przekory. Żeby sie pośmiać podroczyć.. ale czy kiedykolwiek zostawiłam Cie kiedy mnie potrzebowałaś? Czy zignorowałam Cie? A nawet jeśli... to nie robię nałogowo jak niektórzy. To strasznie bolesne że taki najlepszy przyjaciel któremu mówiłeś wszystko, zwierzałeś się z kąpieli... z ta samą płcią ( nie pytajcie... nie robiłam tego) teraz Cię ignoruje.. teraz ma Cie w tyłku.. i jeszcze na pocieszenie mówi słowa ,, WIEDZIAŁEM ŻE TAK BĘDZIE''. Wiedziałeś że jak będzie? Że będziesz ignorował najlepszego przyjaciela/przyjaciółkę? Co wiedziałeś? Że dzięki mnie poznasz tylu ,,MAGICZNYCH'' ludzi? Że się tak diametralnie zmienisz? Że sprawię że twoje życie jest lepsze? Mówiłeś to tyle razy... więc czemu teraz ignorujesz kogoś z nas. Naszą najlepsza rodzinę. Lepsza od prawdziwej.. Bo my znamy Cie na wylot.. wiemy o Tobie wszystko. I co byś nie zrobił zaakceptujemy i zachowamy dla siebie. Powiedzcie Mi dlaczego tak się dzieje? Wiem.. Life is brutal.. ale mimo to chyba jakiś szacunek temu najlepszemu się należy?
Te wszystkie sytuacje sprawiają, że nie wiem czy w życiu jestem sama? Czy na prawdę na nikim nie mogę polegać i liczyć na siebie? Te wszystkie sytuacje.. doprowadziły mnie do dzisiaj i wprowadziły w stan ,,NIE WIEM''. Nie wiem czy dalej walczyć o Was, o Ciebie. Nie wiem czy podtrzymywać przyjaźń. Nie wiem czy dobry wybór robię w życiu. Nie wiem co przyniesie jutro.. nie wiem kiedy znów Cię zobaczę... Nie wiem czy coś z tego będzie... Nie wiem czy mamy szansę. Nie wiem czy to Ty powinieneś próbować.. Nie wiem czy nam się uda. Nie wiem czy trafie kiedyś ,, 3 metry nad niebo'' ale..
Wiem.. że zależy mi na Tobie, zależy mi na Was( Kuba,Przemo,Jula,Andrzej,Michał,Olka,Monika), wiem że chce spróbować, wiem że jestem, wiem że do czegoś dążę i życie mnie do tego doprowadzi. Wiem że warto próbować. Wiem że razem może nam się udać. Wiem że mogę trafić 3 metry nad niebo.
sobota, 3 stycznia 2015
Dzień Fizyki i Facebook'a
Pisze dzisiaj do Was z pokoju mojej siostry, może będę miała większą wenę. Jestem jakaś zdołowana. Zmęczona. Nagrałam dzisiaj filmik premierowy na YouTube i mój super menadżer i wszystko w jednej osobie ma go obrobić niedługo. Jeden filmik wstawiłam tez na portal na Facebook'u. Ostatnio na sylwestrze poznałam dziewczynę która prowadzi jakiś kanał na YouTube od jakiego czasu. I zawarłam z nią kontakty. ;p Może sie u niej pojawię. Liczę na to :) Sylwester. Życzenia złożyłam Wam na portalu. I to też z opóźnieniem bo w sylwestra nie była w stanie ich złożyć ( no wiecie brak dostępu do sieci ;P) Ogółem sylwester spędziłam u kolegi którego nie znałam, ale poznałam. Mam nadzieje że będzie mnie wspomniał dobrze:) Trochę strat było i strasznie mi szkoda tego;/ Akcja z policją też prawie była więc później to była już tylko sraka czy policja nie przyjedzie ;p Ale na szczęście wszystko skończyło się dobrze. O 5:30 wracałam do domu. Dobrze,że mam wspaniałych przyjaciół którzy podprowadzą mnie na przystanek i tam poczekają ze mną. Moje postanowienie nowo roczne? Mam zamiar mieć więcej wolnego czasu. Jej szczerze brakuje mi jakoś towarzystwa. Internet i rozmowy nie wystarczą. A z najlepszymi znajomymi nawet przez Facebook'a nie rozmawiam. Nikt nie ma czasu się spotkać i tak właściwie siedzę sama w domu. Internet to normalnie stał sie już dla mnie przyjacielem lepszym od wszystkich. Siedzę na komputerze cały dzień i drę mordę sąsiadom, moimi śpiewami. Mam nadzieje, że z domu mnie nie wyrzucą. :P Jakoś nie lubię przerw szkolnych bo się rozleniwiam. Śpię codziennie do 12... -.- a potem dalej chce spać bo już za dużo snu. ( najgorsze uczucie życia). Dzisiaj nawet na dwór nie wyszłam bo nikt nie miał czasu dla mnie. ;( Załamie się. Nikt mnie nie lubi;P. Miałam jechać do Urszulina ale zostałam na miejscu bo mama ma kilka spraw do załatwienia. Ogółem nie ma nic takiego do pisania. Sylwester mniej więcej opisałam. Poznałam 1 dziewczynę i koło 10 chłopaków. Wg na imprezie było 21 osób w tym 6 dziewczyn więc. :P Marzę o relaksie i towarzystwie. Chciałabym np. popływać w basenie. Chyba pójdę zrelaksować się u siebie:P Ogółem dużo myślałam o blogu,o czytelnikach. Cieszę się że tylu Was jest. :) Dzisiejszy dzień podsumowując mogę nazwać dniem fizyki i Facebook'a, Razem z moim ,, menadżerem'' wymyśliliśmy, że mój kanał nazwiemy TUŚKA. Od Martuśka. Przygotowania do opublikowania pierwszego filmiku idą pełną parą. Ja na prawdę nie wiem czemu z niektórymi tak trudno się dogadać. Albo czemu nie docierają do niego łatwe proste prośby i polecenia. -.- Mimo to życie jest cudowne i ,, nie poddaje się wciąż walczę, choć czasami brak mi sił by marzyć, nie odpuszczam wiem żadnej z pięknych chwil te wspomnienia są tym czego nie zabierze nikt''/ D.Kwiatkowski Moje motto. :P Zdaje mi się, że te słowa zawierają piękną puente i morał. Oraz radę na życie. Kurcze ja wiem że każdy ma inne marzenia ale czy jest taka osoba która nigdy nie marzył poszaleć. Znaleźć kumpli którzy ZAWSZE mają czas dla Ciebie bo ty jesteś ich przyjacielem i jesteś ważniejszy od wszystkich? Jest chociaż jedna taka osoba? Tak broniłam się przed zmianą szkoły, ale czy dobrze robiłam? Zamykam sie na ludzi, na marzenia, na realizacje. Trochę mnie to przygnębia, ale cóż. Ta moja zaje.. strona przewyższ te zdołowaną i znowu nabieram nowej energii. Za każdym oddechem mam energie by dalej walczyć i pokazać światu kto tu rządzi!! <3 A teraz ide się zrelaksować i tego samego życzę Wam. Żebyście zawsze potrafili się zrelaksować i znaleźć czas dla siebie! Do zobaczenia!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



.jpg)

