niedziela, 8 lutego 2015

Zimowe ferie! I coś nowego?

Hej,
naszła mnie wena? Być może. Wróciłam z Krynicy Zdrój i chyba czas wrócić do rzeczywistości. W środę mam egzamin:/ i znowu nauka... mimo że ferie jeszcze trwają. W krynicy było BAJECZNIE! Piękne widoki, mnóstwo śniegu, sądzę że nie raz jeszcze tam wrócę. Wymieniając powinnam wymienić także super ludzi których poznałam. Czy wydarzyło się coś ciekawego? Chyba nie. Nie licząc że miałam małą kolizję z instruktorem podczas lekcji jazdy na nartach ;) Z tego co wiem jako pierwsza ;) Sama przyjemność być pierwsza ( no i ostatnią mam nadzieję). Siniaki jeszcze są wiec dość mocna kolizja. Nie wiem jak u drugiej strony xD Dzisiaj oficjalnie zostałam matką chrzestną podczas mszy świętej o 11 w parafii w Cycowie. Sam zaszczyt. Biedne dzieciątko płakało ale z tego co słyszałam to dobrze świadczy. Więc nie ma co przeżywać. Ledwo wróciłam do Lublina już dostaję telefony od znajomych. Jak miło że o mnie pamiętacie i mimo że jesteście 400 km ode mnie to dzwonicie. A właśnie... ja ledwo wyjechałam z gór a oni pojechali. Zróbcie tam rozróbę! Słyszycie? Niech Was zapamiętają w Białce Tatrzańskiej - o ile dobrze kojarzę. Co z rozmyśleń? Przeczytałam pewną książkę i trafił mi się cytat ,, Tamtej zimy.. wszystko się zmieniło... to nie to samo co czułam wcześniej. To coś innego. Bo jest tak-jakby tego nie było a w głębi gdzieś tam siedzi. Niby nie robisz sobie nadziei a jednak jest...'' Nadzieja matką głupich? No to nie jeden / jedna z nas jest głupim/ą. A co do zimy... rzeczywiście.. mam wrażenie, że coś się zmieniło. Oczywiście nie tylko moje umiejętności i plany ale... coś w głębi mnie. Coś co czuję że sie rozwija ale sama nie wiem jeszcze co to.. i co z tego będę miała. Bo teraz jest inaczej.. Bo teraz... czuję coś czego jeszcze nie znam. I ciągle zastanawiam się co to...
Wiem, że zmieniamy się. Zawsze każdy. I czasem są takie zdarzenia że potrafimy się radykalnie zmienić. Ja np się zmieniłam... bo zawsze przyjmowałam, że tak miało być. Zdawałam się na los.. jemu ufałam.. Byłam sobą a teraz... zastanawiam się pierwszy raz od nie wiem kiedy, czy dobrze postąpiłam.. A co by było gdyby. I wiem... że nie cofnę zdarzeń, wiem że nic nie zmienię, wiem że to wszystko dzieję się po coś.. że ma jakiś cel w tym swój los.. ale mam wrażenie że łatwiej by mi było gdybym mogła zmienić kilka rzeczy.
Chciałabym dostać dar czytania w myślach.. idiotyzm? Wiem ale, byłoby tak cudownie bo wiedziałabym co robić, nie czułabym się tak... hmm zagubiona i zdezorientowana.
Wracając do rzeczywistości.. Z krynicy nie chciałam wyjeżdżać. Tam jest pięknie, tam jest magicznie.... Tam chciałoby się zostać na zawszę. Ciekawe czy tylko ja to tak postrzegam. Porobiłam sobie trochę zdjęć więc łapcie.. ale są one również dostępne na moim portalu na fb, o którym również Wam przypominam ;)




2 komentarze:

  1. Gdybyś mogła zdobyć jakąś zdolność, umiejętność ( może być nadprzyrodzona) to jaka by to była? Czy dar czytania w myślach, czy może coś innego?

    MP

    OdpowiedzUsuń