Hej,
zastanawiam się dzisiaj nad moim życiem. Jego sensem. Czy wolę być wolna czy może mieć kogoś?.. Ostatnio usłyszałam strasznie bolesne słowa,, wierzysz w coś co nie istnieje.. wierzysz w związek który tak na prawdę już dawno się rozpadł i podtrzymują go jedynie wasze dziecięce marzenia.'' Nawet nie wiecie jak zrobiło mi się przykro. Może to prawda? A może nie.. Zdaje mi się że nie... tylko może mam gorsze dni? Tyle osób mówi mi że to już nie ma sensu. Że jest to jak pacjent pod aparaturą. Mózg już nie żyje... działa serce bo podtrzymuje je aparatura. Jak jest na prawdę? Czy ktoś może otworzyć mi oczy. Czy jest taka osoba? Mam wrażenie ze wszystkich do okoła ranie. Moich najbliższych. Tych na których najbardziej mi zależy. Dlaczego? Czy na prawdę tak jest.. ciągle w głowie mam to jedno pytanie. Chyba wymagam od najbliższych trochę za wiele. Za dużo.. Morze po prostu za bardzo mi zależy? Musze to zmienić. Będzie lepiej dla nich. Potrzebuję chwili oddechu przy kimś przy kim czuję się dobrze i zapominam o problemach. Potrzebuję.... otworzyć oczy. Chcę się w końcu obudzić... i zrozumieć ten posrany świat. Mam nadzieję że ktoś mi w tym pomoże. Mam tego już dość... tego zastanawiania się.. Czas z tym zerwać. Może dam radę.. od teraz jestem inna. Zapomnijcie o mnie starej. Jestem wolna i robię to co chce i kiedy chce i mam wszystkich gdzieś. Nie patrzę na uczucia bo one mieszają. Zawsze!
A tak na pocieszenie... wiem że są osoby podcinające skrzydła... sama znam.. i mam bardzo blisko. Ale pamiętajcie, że to marzenia są naszą benzyną.. tą najlepszą i najdroższą.. O którą każdy się bije. Spełniajcie je a będzie Wam łatwiej, Zrodzi się w Was optymizm i wszędzie będziecie widzieć kolory. Kolorowe barwy a nie szarą rzeczywistość. Będziecie mieli różowe okulary. Ooo nawet kiedyś napisałam wiersz o tym... W następnym poście Wam wstawię.. Bo muszę go znaleźć.
Życzcie mi powodzenia w relaksie i Wam życzę tego samego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz