sobota, 2 maja 2015

Hiszpania come back.. impreza życia... shane wirkes- house practice

Witajcie,
Wróciłam tydzień temu z Hiszpanii. Jak było? Super. Poznałam kilku nowych znajomych - kolegów Erica. To że hiszpanie sa przystojni to prawda. ;) A co ogółem ja myślę? Musicie polecieć do Hiszpanii a najlepiej do Valencii. Piękne miasto. Architektura stara połączona z nowoczesną i nie ma tego przejścia pomiędzy jak w Polsce. Jak wysiadłam z samolotu zdałam sobie sprawę jak bardzo biednym krajem jesteśmy i aż mi się przykro zrobiło. Wróciłam do polski z masa zaległości i tęsknota za niektórymi. Medykalia zaliczone ostatnio... nocowanie koleżanek z gimnazjum tez. Jakoś wena mnie nie odwiedza ale obiecałam że napisze no to piszę. Sama szczerze się zastanawiam dlaczego hiszpanie wybrali na wymianę właśnie Polskę. Przecież nie m tu nic takiego... jeszcze Warszawa... rozumiem. Ale Lublin??? Dziwne. Nie powinnam właściwie narzekać bo przynajmniej ja miałam z tego zysk.

Do jakich wniosków doszłam.. że ja tracę wiarę w sens niektórych rzeczy. Jeżeli coś wygasło.. to nie wierze po prostu nie umiem uwierzyć że coś się uda naprawić, odrodzić na nowo. Jest to dla mnie nie wyobrażalne.

Siedzę sobie teraz w Urszulinie, słucham zamulającej piosenki i zastanawiam się nad tym a w głowie ciągle brzmią mmi słowa piosenki ,, I told you i was not here, but in the middle of the night you'd appear. With a hole in your head saying ,, how could this be''. Zaraz pewnie będę kładła się spać po męczącym dniu. Przyjechał dzisiaj do mnie mój chrześniak... jutro na fb wstawie zdjęcie, bo dzisiaj chyba nie mam już siły i baterii w aparacie... xD

Czy mam jakieś historie z wyjazdu? Hmmm no nie wiem nie wiem. Ogółem no to pochodziłam po plaży, po opalałam się itp. Była JEDNA impreza u naszej koleżanki... Pool party.. no dość ciekawie, oczywiście wszyscy byli mokrzy. No i drewno dookoła basenu też. było dużo śmiechu i dobrze wspominam te dni. W ich szkola.. to kompleks budynków gdzie dzieci chodziły od 2 roku życia do 17... ( normalnie jak w filmie, może inaczej niz w Polsce ale miło poznać inną kulturę.
) Co z rodziną goszczącą ?  Bardzo miła.. mama Erica traktowała mnie jak córkę.... kiedy wyjeżdżałam i przyszło się pożegnać myślałam że się rozpłacze... strasznie zbliżyłam się i do Erica i reszty ludzi.. nawet do jego znajomych których widziałam maksymalnie 4 razy w życiu.... Wszyscy ludzie z tego narodu sa tacy mili i gościnni. Za niektórymi na prawdę tęsknie. Zdjęć wam nie podeślę teraz bo jeszcze ich nie mam... Jak tylko będą to dam znac na fanpagu/

A teraz wszystkim życze dobrej nocki z kolorowymi snami, przepełnionymi bajkami z dzieciństwa. Mam dla Was małą niespodziankę którą jutro postaram się Wam opublikować Także czekajcie z niecierpliwością. Do zobaczenia <3 Marta która idzie spac z dołem że nie była na najlepszej ( prawdopodobnie) imprezie życia i starciłam swoją szansę.... oby wasze dni się tak nie kończyły, że potrzebujecie pocieszenia i nie macie niczego ani nikogo oprócz kubka czekolady ( którą jecie ze złoscia bo schudliście 3 kg i znow się obżeracie. ) i smutnej piosenki Shane Wirkesa- house practice. <3 Miłej nocy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz