Witam ponownie!!
Święta, święta i po świętach. Tak jak obiecałam pisze. Chyba bede musiała mieć okulary ale co tam to później. Święta spędziłam jeżdżąc ;) szczerze to cały czas je jeszcze odsypiam a tu już wielkimi krokami sylwester się zbliża. Właśnie się pakuje do Lublina bo jutro o 12 musze być pod Plaza ( nasza supeeer galeria ...)małe spotkanko apropos Sylwestra. A właśnie! Nie wiem czy nie spędzę go w końcu tylko z najbliższymi przyjaciółmi... tak w miedzy czasie wychodzą takie małe nieporozumienia i zmiany( szkoda miejsca na te historię) W piątek oficjalnie wybrano mnie na matkę chrzestną. Nawet szczęśliwa jestem. Przez ostatnie dni świąt nagrywałam dla Was odcinek na kanał YouTube. Wstawię go albo dzisiaj albo jutro i mam nadzieje, że się Wam spodoba. Co do portalu na Facebook'u Mam nadzieję że go przeglądacie i mam prośbę byście go polecali swoim znajomym. Jeżeli macie pomysły jak rozkręcić portal to piszcie na https://www.facebook.com/marta.rutkowska.961 . Byłoby miło gdyby kilka podpowiedz wpłynęło. Jesteście moimi czytelnikami ( raczej stałymi) więc mam z ami największą więź i gdyby nie Wy nie było by mnie. Dlatego proszę Was o radę. Co z newsów jeszcze? Niedawno przekroczyliśmy 4000 wyświetleń! Teraz biegniemy do 5000. Fajne by było gdybyście jako stali czytelnicy ujawnili się ( to proste. Macie konto g-mail? Wiec na moim blogu na boku strony pod tytułami postów jest nagłówek ,, obserwatorzy'' a następnie ,, dołącz do tej witryny'' wystarczy to nacisnąć kiedy jest sie zalogowanym na koncie google. Miło by było gdybyście się dodawali)
Mój odcinek na YouTube będzie premierowy, a gościem specjalnym jest moja siostra ;) Przy nagrywaniu jak zawsze dużo śmiechu. ( Odcinki będą wstawiane regularnie ale nie wiem w jakim odstępie czasu ;) co w nich będzie? tego dowiecie się oglądając je ). I najważniejsze!! Nareszcie spadł śnieg! Szkoda że się spóźnił te dwa dni na Wigilię. ;) Na dzisiaj to chyba wszystko ( nie wiele się dzieje bo okres świąteczny). Tak więc więcej atrakcji w następnym poście ( tak myślę). Do ''usłyszenia'' :) A teraz biorę się za nagrywanie kolej
nego odcinka, życzcie powodzenia :)
niedziela, 28 grudnia 2014
środa, 24 grudnia 2014
Ciepłe życzenia
Dzisiaj taki krótki post ze wzgledu na brak czasu. ;) Ja kolacje wigilijna zaczynam dopiero o 20 jak nie pozniej. Znowu kurs do Lublina ;) Ni bede sie rozpisywać. Postanowilam, że post bede pisac regularnie raz w tygodniu :) tak bedzie latwiej mi i Wam :) A na świeta życzę Wam moc prezentow, bardzo duzo zdrowia i spelnienia marzeń ( sadze ze one są najważniejsze bo bez nich nie mielibysmy celu do życia ). Trzymajcie sie ciepło i do usłyszenia w najbliższą ''sobotę''
poniedziałek, 22 grudnia 2014
Christmas time!
Uff ;) znalazłam dla Was chwilkę w tym szale przygotowań. Choinka już ubrana !
A tak P.S. czy Wy przez ten brak śniegu też nie czujecie tej atmosfery? Może trudniej byłoby sie jej oprzeć. Na szczęście da się chociaż powalczyć ( wiem, wiem każdy kocha święta <3 )
Brakuje tylko łańcucha i światełek. A co do światełek. Jest to ciekawa historia, gdyż były dopiero co kupione i kiedy zaczęłam je z Miśką zakładać przestał świecić jeden kolor, było ich 5. Ale ok... zakładamy razem. Założyłyśmy po 30 minutowych trudach zapalamy.. wow ale ładnie i wg. I nagle... BAHHHH.. światełka tak sobie troszkę wybuchły. Kabelki odstrzeliły.. i tak właściwie to właśnie czekamy na kolejne światełka które są już w drodze. Prezenty spakowane! Nie powiem moja mama miała wszystkie prezenty. Dla mojej rodziny od innych i dla innych od mojej rodziny. ( Trochę lipa że ja wiem co dostane, ale jakoś to przeżyję ) I nie powiem.. jest szał... może zdjęcie nie odzwierciedla tego ale w rodzinie jest na 11 osób a mamy koło 30 prezentów + niektóre maja jeszcze u siebie inni. Nie spodziewałam się takiej liczby prezentów.
( kiepsko widać bo są pakowane w papier i jeden na drugim leży)
Co do moich planów. Założyłam jak obiecałam portal. I teraz by zwiększyć Wam możliwość komunikacji ze mną ( oraz żebyście widzieli kto do Was pisze) zastanawiam się nad założeniem kanału na YouTube. Namawiam do tego Miśkę. Chciałabym z nią to prowadzić bo wiem, że sama tego nie ogarnę, no i nie powiem... wiem pójdzie mi to lepiej. Co do portalu liczę, że z chęcią będziecie go odwiedzać i sprawdzać co u mnie nowego. Może gwiazda nie zostanę, ale robię to co sprawia mi przyjemność a zarazem mam świadomość że chociaż próbuję spełniać swoje marzenia ( tak mam takie marzenie i nie boję się ani go uwidaczniać ani o nie walczyć.)
Jutro prawdopodobnie ZNOWU będę kursować między Lublinem a Urszulinem tak więc powodzenia w dalszych przygotowaniach do świat i nie dajcie się wciągnąć w te całą atmosferę zasranych lampeczek ( które wiecznie jak na złość się plączą) i prezentów ( które i tak sami sobie wybieracie ;) niestety mi się nie udało obronić... chociaż. Ciągle walczę)
A tak P.S. czy Wy przez ten brak śniegu też nie czujecie tej atmosfery? Może trudniej byłoby sie jej oprzeć. Na szczęście da się chociaż powalczyć ( wiem, wiem każdy kocha święta <3 )
niedziela, 21 grudnia 2014
Mój portal.
Tak jak obiecałam :
https://www.facebook.com/martarutkowskoff?ref=hl
Oryginalny portal na Facebook'u. Zapraszam :)
https://www.facebook.com/martarutkowskoff?ref=hl
Oryginalny portal na Facebook'u. Zapraszam :)
21.12.2014 & Martta Rutkowska
Jezu dopiero w domu. ;) never again. Urszulin nic się nie zmienia. Chciałam Was poinformować, że zakładam portal na Facebook'u. Jak tylko go stworzę link zamieszczę na blogu. Hmmm.. ogółem dzień jak co dzień. Przed świętami nie wiele się dzieje i nie ma zbytnio o czym pisać. Końcowe zakupy gwiazdkowe zrobione :) Żyje na walizkach tak właściwie.. bo raz jadę tu raz tu. Tydzień w Lublinie weekend w domu. Do tego projekt. Zero śniadań, kolacji... Obiad czasem. Taki tryb życia jest strasznie męczący ale da się przyzwyczaić. Szczerze nie mam jakiegoś grafiku dnia a teraz kiedy prowadzę bloga bedzie jeszcze trudniej mi to pogodzić. Jednak dla Was warto to robić i jakoś próbować. Święta to magiczna ale zasrana atmosfera. Czasem mam wrażenie że ludzie zapominają tak na prawdę po co są święta. Wszyscy robią zakupy, wyjeżdżają żeby odpocząć zostawiają rodzinę. Chociaż sama tak żyję. Robię dokładnie to sama. Jeden dzień w Urszulinie drugi w Lublinie. Choinki jeszcze nie mam, tak więc oprócz tego muszę jeszcze kupić choinkę, ubrać ją. Wigilia w Lublinie, Boże Narodzenie w Urszulinie i Lublinie. Oprócz takich zwykłych spraw mam niezwykłą wiadomość... Zostanę mama! Ale chrzestna :) Moja siostra mnie o to poprosiła i szykuje się na chrzest w Lutym :) Siedzę tak sobie na kanapie oglądam serial i myślę jak bardzo cieszę się,że mam chociaż chwilę odpoczynku. Znaczy.. ten odpoczynek dostanę dopiero w Wigilię? Jakoś tak. Mam nadzieję, że chociaż niektórzy mogą odpocząć inaczej. Jestem na biol-chemie. Ale czasem zastanawiam się czy na pewno tego chce. To zajmuje mnóstwo czasu a dla mnie bardzo ważni są znajomi na których przez to nie mam czasu. Projekt.. chyba się już rozpada. Nie jestem zbyt szczęśliwa ale mówię to co czuję. Ok nie ma co pisać o niczym i Was zanudzać biorę sie za portal:)
I obiecane zdjęcia pokoju który wyremontowałam oraz piękny ośnieżony Lublin :)
sobota, 20 grudnia 2014
Wielki powrót!
Hejj :)
Chyba ułożyłam sobie już moje życie i postanowiłam wznowić bloga. :) Hmmm w te trzy miesiące. bardzo dużo się działo. Poznałam wiele nowych osób, miedzy innymi moich przyjaciół. Straciłam kilku znajomych... niestety. To przykre, ale życie nie jest łatwe. Byłam w Wawie. Mnóstwo imprez i zabawy. Oceny.. chwiejne. Mam strasznie mało czasu w liceum. Problem ze zmianą szkoły.. też był. Na szczęście chyba się już wszystko wyjaśniło i zostanę w mojej ukochanej szkole. Najpierw tydzień w Kazimierzu, później z powrotem w Jadzi i ciągle w głowie świadomość że ja już tu nie będę chodzić. Współczuje wszystkim którzy mają taki dylemat... bo ciężko jest... nie możesz się skupić, jeść , spać ogólnie funkcjonować. Jak mi idzie życie całkiem samej? Bardzo ciekawie. Nie powiem... ciężko jest ale da sie tak żyć. W domu rodzinnym zrobiłam remont w pokoju co oczywiście jak tylko dotrę do Urszulina uwidocznię na zdjęciu. Czego nienawidzę w mieście? Tego że z zimnego dworu wsiadam do ciepłego miejskiego i ciągle mam katar. ;) Święta... mam zamiar spędzić w gronie rodziny. :) Jak chyba większość, chociaż muszę przyznać, że Lublin mnie wciągnął i jest już Moim miastem.. nie zbyt mam przez to ochotę go opuszczać na ten tydzień. Ale cóż obowiązki wzywają. Sylwester.. mnóstwo szampana i znajomych ( oczywiście w moim Lublinie) szał prezentów i zakupów świątecznych chyba już się zaczął ;) Szczerze nie spodziewałam się ale na półrocze wychodzą mi 3 dwóje i musze coś z nimi zrobić. Dzisiaj spędziłam dzień w galerii FELICITY gdzie odbył się koncert D. Kwiatkowskiego. Udało mi się nawet zdobyć płytę z jego autografem i przekonać że niektórzy fani są chorzy i powinni być leczeni ( nie obrażając nikogo). Wczoraj do 2 w nocy sprzątałam po imprezie a dzisiaj spałam do 12. Jak wstałam to oczywiście ogarnięcie sie i do galerii. ;) To właśnie on dzisiaj zmotywował mnie do końca do wznowienia bolga, bo powiem Wam, iż myślałam nad tym od 3 tygodni, ale nie byłam pewna decyzji. Dzisiaj Kwiat mnie w niej upewnił. On na prawdę potrafi zmotywować do życia.. Mimo że osobiście słucham metalu. To kiedy rano wstaje.. widzę za oknem złą pogodę, mam zły humor.. jadąc miejskim włączam sobie jego piosenkę np. najnowszą z albumu POP&ROLL pt. Pop&Roll to uświadamia sobie, że życie jest ciężko ale trzeba walczyć... Marzenia? Kiedy leżę w łóżku marzę że osiągnę coś równie wielkiego jak on. I ktoś ostatnio powiedział, że trzeba chociaż próbować.. dał mi bardzo dużo do myślenia. Co do historii szkolnych.. niechcący ostatnio obraziłam nauczyciela i powiedziałam mu że jest... Idiotą.. ( mały przypał, na szczęście nauczyciel zrozumiał, że ja żartuje). Miałam Wigilię klasową i trzech nie zapowiedzianych gości. Ogółem było bardzo przyjemnie. Ten okres napawa mnie do bycia miłą.. nawet do wrogów. Życzeń nie składam bo mam zamiar jeszcze pisać ;)
Chyba ułożyłam sobie już moje życie i postanowiłam wznowić bloga. :) Hmmm w te trzy miesiące. bardzo dużo się działo. Poznałam wiele nowych osób, miedzy innymi moich przyjaciół. Straciłam kilku znajomych... niestety. To przykre, ale życie nie jest łatwe. Byłam w Wawie. Mnóstwo imprez i zabawy. Oceny.. chwiejne. Mam strasznie mało czasu w liceum. Problem ze zmianą szkoły.. też był. Na szczęście chyba się już wszystko wyjaśniło i zostanę w mojej ukochanej szkole. Najpierw tydzień w Kazimierzu, później z powrotem w Jadzi i ciągle w głowie świadomość że ja już tu nie będę chodzić. Współczuje wszystkim którzy mają taki dylemat... bo ciężko jest... nie możesz się skupić, jeść , spać ogólnie funkcjonować. Jak mi idzie życie całkiem samej? Bardzo ciekawie. Nie powiem... ciężko jest ale da sie tak żyć. W domu rodzinnym zrobiłam remont w pokoju co oczywiście jak tylko dotrę do Urszulina uwidocznię na zdjęciu. Czego nienawidzę w mieście? Tego że z zimnego dworu wsiadam do ciepłego miejskiego i ciągle mam katar. ;) Święta... mam zamiar spędzić w gronie rodziny. :) Jak chyba większość, chociaż muszę przyznać, że Lublin mnie wciągnął i jest już Moim miastem.. nie zbyt mam przez to ochotę go opuszczać na ten tydzień. Ale cóż obowiązki wzywają. Sylwester.. mnóstwo szampana i znajomych ( oczywiście w moim Lublinie) szał prezentów i zakupów świątecznych chyba już się zaczął ;) Szczerze nie spodziewałam się ale na półrocze wychodzą mi 3 dwóje i musze coś z nimi zrobić. Dzisiaj spędziłam dzień w galerii FELICITY gdzie odbył się koncert D. Kwiatkowskiego. Udało mi się nawet zdobyć płytę z jego autografem i przekonać że niektórzy fani są chorzy i powinni być leczeni ( nie obrażając nikogo). Wczoraj do 2 w nocy sprzątałam po imprezie a dzisiaj spałam do 12. Jak wstałam to oczywiście ogarnięcie sie i do galerii. ;) To właśnie on dzisiaj zmotywował mnie do końca do wznowienia bolga, bo powiem Wam, iż myślałam nad tym od 3 tygodni, ale nie byłam pewna decyzji. Dzisiaj Kwiat mnie w niej upewnił. On na prawdę potrafi zmotywować do życia.. Mimo że osobiście słucham metalu. To kiedy rano wstaje.. widzę za oknem złą pogodę, mam zły humor.. jadąc miejskim włączam sobie jego piosenkę np. najnowszą z albumu POP&ROLL pt. Pop&Roll to uświadamia sobie, że życie jest ciężko ale trzeba walczyć... Marzenia? Kiedy leżę w łóżku marzę że osiągnę coś równie wielkiego jak on. I ktoś ostatnio powiedział, że trzeba chociaż próbować.. dał mi bardzo dużo do myślenia. Co do historii szkolnych.. niechcący ostatnio obraziłam nauczyciela i powiedziałam mu że jest... Idiotą.. ( mały przypał, na szczęście nauczyciel zrozumiał, że ja żartuje). Miałam Wigilię klasową i trzech nie zapowiedzianych gości. Ogółem było bardzo przyjemnie. Ten okres napawa mnie do bycia miłą.. nawet do wrogów. Życzeń nie składam bo mam zamiar jeszcze pisać ;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)













