czwartek, 3 września 2015

Obiecany wakacyjny,.

Hejka czytelnicy!
Jak wam sie zaczął rok szkolny? Mi dość dobrze... Jeśli jeszcze nie wiecie to zmieniłam szkołę ( :((((((((((( ). Nie będę Wam tłumaczyć czemu dokładnie to zrobiłam bo zbyt dużo do opowiadania. Miałam Wam napisać posta wakacyjnego.. więć ~create.
Tak jak wiecie zaczełam od Cypru, jeszcze w roku szkolnym. Potem przyjechała do mnie moja kochana  kuzynka, spędziłam z nią upajający tydzień przeplatany lekcjami angielskiego. Po czym zostałam sama aż na 3 tygodnie. W między czasie poznałam mojego boyfrienda <3 I trochę sie wyszumiałam na zabawach w urszulinie, oczywiście nie porzucając nauki. 3 tygodnie mineły jak z płatka. Przyszedł tydzień na kraków. Chyba najlepszy tydzień moich wakacji. Nocne spacery po starym mieście, dom strachów, mnóstwo nowych znajomych. Nawet nie wiecie jak bardzo różnorodny może być kraków. Każda noc wyglądała inaczej. Pierwszej nocy poznałam swojego męża <3 Facet znał mnie z 30 minut i już mi sie oświadczył, na drugi dzień mieliśmy mieć ślub... niestety ( na szczęście ) Panna młoda ( ja w roli głównej ) uciekła z przed ołtarza. Potem poznałyśmy dwóch kolegów którzy przyjechali sobie na jedną noc do Krakowa... i stwierdzili  ( zainspirowani moim moczeniem nóg w fontannie ) że się wykąpią. Zdjeli ubrania do bokserek i wzieli orzeźwiający prysznic. Po czym kulturalnie odprowadzili nas aż pod blok... -.- Drugiego dnia ( nocy) było dość spokojnie, pochodziłyśmy po starym mieście wypiłyśmy piwko i poszłyśmy spać. Trzecia nocka jedna z najciekawszych. To był kolaż ludzi.... zaczełyśmy w kulturalnej dzielnicy ,, Kazimierz'' poznałyśmy tam - melancholijnego aktora z Wałbrzycha. Twierdził że szczęście znajdziesz wszędzie. Poznałyśmy go przez nasze dziwne zamówienie w kawiarenko-barze o 1:30 na herbatę i lemoniadę. Nawet barman był zdziwiony. ;p Potem poszłyśmy na rynek i dostałyśmy kilka zaproszeń do klubów ale nie my wolałyśmy posiedzieć na rynku, gdzie podpatrzyłyśmy Turka z włoszką na szybkim numerku ( ohyda !!!!!!! ) Kiedy już mogłyśmy spokojnie podziwiać uroki starego miasta podszedł do nas zdesperowany obcokrajowiec, kompletnie pijany pytając czy możemy mu pomóc znaleźć jego hotel po czym dajac nam 50 zł za pomoc... no chyba nie. Trudno było odmówić ale udało sie ( miałabym wyrzuty sumienia że wziełam je od niego. sądzę że on ich bardziej porzebował., ) Następnie po długim spacerze przez plantach trafiłyśmy na jakąś uboczną uliczkę starego miasta gdzie zatrzymano nas by dawać rady jak poderwać kobietę, jasne że dałyśmy mężczyźnie który wywracał się... po czym dowiedziałyśmy sie ze jeden z trzech nas zabije ale inny nas uratuje rzucając się pod samochód.... ciekawe, ciekawe. Biedak leżał na ulicy a kolega miał go w dupie.. Na koniec zaczepiło nas dwóch obcokrajowców zapraszając do pijalni wódki na drinka ( czy skorzystałyśmy sami sobie odpowiedzcie.... ;p OCZYWIŚCIE... ŻE '' NIE '' ) Ogółem bardzo miło spędzona noc. Poszłyśmy spać o 8 rano i wstałyśmy o 13. Następną noc spędziłyśmy w domu z koleżanka kuzynki.. też bardzo miło. No i na koniec poszłyśmy do domu strachów. Na ulicy floriańskiej przy rynku, gorąco polecam. Każdy się boi, nie chcę zdradzać szczegółów, pójdzcie i się przekonajcie my prawie srałyśmy po gaciach. ( like) Kiedy już po upojnym tygodniu wróciłam do domu spędziłam tydzień w urszulinie i przyjechałam do Lublina na testy do klasy IB/DP. Aktualnie własnie do niej uczęszczam.. początek roku masakra.... nienawidze czuć sie nie pewnie w jakiejś sytuacji ale przyżyłam. LUDZIE NA ROKU? KOCHAM ICH. Mam nadzieję ze sie zgramy i dogadamy bo wydają się bardzo sympatyczni. A teraz lece uczyć się chemii podajrze. Tak więc życzę wam miłego wieczorku.